Tekst: Monika Maciejewska, dziennikarka tygodnika „Wprost”
Zaledwie 1% osób pracujące przy biurkach na stanowiskach spełniających wymogi ergonomii – wynika z badań Ergotest. 99% pracuje więc poniżej swoich możliwości, bo wprowadzenie zasad ergonomii zwiększa wydajność pracowników nawet o 15%
Ergonomia to nauka zajmująca się dostosowywaniem warunków pracy do możliwości psychofizycznych człowieka. Tak, aby odbywała się ona jak najmniejszym kosztem zdrowia i była jak najbardziej efektywna. Ta dziedzina szczególnie szybko rozwija się w Skandynawii, USA i zachodniej Europie, ale zapoczątkował ją… Wojciech Jastrzębowski, polski przyrodnik i wynalazca, który w 1857 roku napisał pionierską rozprawę
pt. „Rys ergonomji, czyli nauki o pracy, opartej na prawdach poczerpniętych z Nauki Przyrody”.
Jedną z pierwszych prób ergonomicznego dostosowania warunków pracy do możliwości ludzi podjął Frederick Winslow Taylor, który starał się zoptymalizować powierzchnię łopaty w zależności od typu przesypywanego materiału tak, żeby obciążenie zawsze wynosiło 6–8 kg.
Taka zmiana była korzystna nie tylko dla pracownika, który nie musiał już nadwyrężać własnego organizmu, lecz także dla pracodawcy – w odpowiednich warunkach robotnik mógł pracować dłużej i bardziej wydajnie, rzadziej pojawiała się konieczność przyuczania nowych osób do pracy.
Dziś szczególnie duży nacisk kładzie się na ergonomię stanowisk komputerowych. Schorzenia kręgosłupa (zwłaszcza odcinków lędźwiowego i szyjnego), urazy nadgarstka (wynikające z niewłaściwego używania klawiatury i myszy komputerowej), a nawet choroby krążenia związane z długotrwałym przebywaniem w jednej, niewłaściwej pozycji, stają się coraz częstszym powodem obniżenia efektywności pracowników, a także ich nieobecności.
Choroby kręgosłupa regularnie awansują na liście najczęstszych powodów zwolnień lekarskich (stanowią 20% absencji) – na bóle tej części ciała skarży się aż 80% mieszkańców krajów uprzemysłowionych. Koszty ponoszą więc nie tylko pracownicy, ale i pracodawcy.
„Środowisko pracy wpływa na sferę finansową przedsiębiorstw na wiele sposobów. Nie tylko na wydajność i jakość produktów lub usług, ale powoduje także powstawanie dodatkowych kosztów ponoszonych przez nieobecności chorobowe, rotację kadr itd.” – napisali zajmujący się ergonomią Linda Rose i Ulf Orrenius w raporcie „Estimate of the working environment’s economic effects on companies and organisations”, wydanym przez Göteborgs Universitet.
Jak właściwie siedzieć?Jedną z podstaw dobrego miejsca pracy jest odpowiednie krzesło. „Jeśli jest źle ustawione, to całe stanowisko staje się nieergonomiczne – nawet jeśli biurko nie ma regulacji, ustawienie wysokości płyty siedziska pozwala rozwiązać problemy spowodowane niedostosowaniem biurka” – mówi dr inż. Katarzyna Jach z Laboratorium Ergonomii Politechniki Wrocławskiej.
Koncepcja, jakie krzesło jest właściwe, w ostatnich latach zmieniła się diametralnie. W szkole powtarzano nam, że należy siedzieć prosto, najlepiej bez ruchu. Teraz wiadomo, że to najgorsze, co możemy zrobić naszemu ciału – zastyganie w jednej pozycji na dłużej niż kilka minut prowadzi do nienaturalnego napięcia części mięśni, przeciążeń i przykurczów. Szkolne ławki przyczyniają się do poważnych kłopotów zdrowotnych uczniów – aż 35% czternastolatków odczuwa dolegliwości wywołane przez zdegenerowane lub wypadające dyski międzykręgowe. Siedzenie bez ruchu powoduje, że dyski nie są naprzemiennie uciskane i odciążane, co jest niezbędne do ich odpowiedniego odżywienia. Dodatkowo podczas nieruchomego siedzenia są uciśnięte dwukrotnie mocniej niż wtedy, gdy stoimy. Nierównomierne uciśnięcie dysków prowadzi do ich przesuwania i wypadania.
Zdrowe podparcie Nieprawidłowe siedzenie wywołuje także bezpośrednie skutki. Kiedy się garbimy, zmniejszamy pojemność płuc, a więc dostarczamy komórkom mniej tlenu. Z tego powodu szybciej odczuwamy znużenie, trudniej się skoncentrować.
Aby zmniejszyć dolegliwości wynikające z nienaturalnej ewolucyjnie siedzącej pozycji, warto korzystać z najlepszych krzeseł, stworzonych zgodnie z zaleceniami ergonomistów.
Najnowsze fotele biurowe dają możliwość dobrego podparcia całego kręgosłupa – zwłaszcza w części lędźwiowej i szyjnej. Kiedy siedzimy prosto, na kręgosłup działa obciążenie o wartości 90 kg. Kiedy jednak pochylimy się do przodu (tak siedzi większość z nas), przeciążenie sięga już 170 kg. Korzystanie z dobrze wyprofilowanego oparcia przejmuje część tych obciążeń.
Fotel powinien mieć także możliwość regulacji wysokości siedziska – kolana powinny być zgięte pod kątem 90º. Zbyt silny ucisk siedziska na uda wywołuje nieprzyjemne mrowienie, wynikające z faktu, że krew nie przepływa swobodnie przez uciśnięte naczynia krwionośne. Po jakimś czasie pojawiają się żylaki.
Krzesła biurowe często są ustawione zbyt wysoko, zwłaszcza dla kobiet, bo to pasuje do zbyt wysokiego biurka. Panie próbują sobie z tym radzić, kładąc stopy na nogach krzesła. To jednak zwiększa ucisk tętnicy udowej. „Tymczasem wystarczy poprosić pracodawcę o udostępnienie podnóżka – rozporządzenie zobowiązuje go do zorganizowania takiego udogodnienia na żądanie pracownika. Można też użyć w tym celu na przykład zwykłego segregatora o odpowiedniej szerokości” – mówi Katarzyna Jach.
Nowoczesne krzesła mają także regulację wysokości oparcia oraz podłokietników i ich rozstawu. „W większości foteli podłokietniki są bardzo oddalone od siebie, więc drobne kobiety nie mogą z nich korzystać. A ich rola jest bardzo istotna – umożliwiają rozluźnienie ramion, barków i karku, które są stale napięte podczas długotrwałej pracy przy biurku. Odciążają też przedramiona i sprzyjają neutralnemu, nieobciążającemu ustawieniu nadgarstków. Podłokietniki powinny być w miarę miękkie, aby opieranie o nie przedramion nie wywoływało dyskomfortu” – radzi Jach.
Dynamiczne siedzenieNajnowszy trend w ergonomii zaleca używanie takich krzeseł, które umożliwiają tzw. dynamiczne siedzenie. Siedzisko, na którym można się wiercić, przybierać wiele swobodnych pozycji, powoduje, że kręgosłup jest w ciągłym ruchu, którego tak bardzo potrzebuje. W dodatku podjęcie wysiłku generującego 20–25 Watt zwiększa wydolność umysłową o 15%. A właśnie tyle energii trzeba włożyć, by utrzymywać równowagę na jednym z krzeseł umożliwiających aktywne siedzenie.
Jednym z pomysłów na takie siedzenie jest krzesło ONGO. Jego okrągła podstawa przypomina dno misy na owoce, więc każde wychylenie ciała wywołuje ruch całego krzesła. W podstawie krzesła jest wydrążony tor z metalową kulką. Kiedy wprawiamy miednicę w ruch okrężny („rysujemy kółeczka” kością ogonową), kuleczka toczy się wokół podstawy krzesła, wskazując, że prawidłowo ćwiczymy. Jednocześnie rozluźniamy mięśnie kręgosłupa lędźwiowego, miednicę i stawy biodrowe.
Krzesło nie ma oparcia, więc siedzenie na nim wzmacnia mięśnie wspierające kręgosłup, co poprawia sylwetkę. Po czterech tygodniach aktywnego używania tego krzesła poprawia się ogólna sprawność jego użytkowników – wykazały badania przeprowadzone w Kaiser-Karl-Klinik w Niemczech.
Podobnie działa zaprojektowane przez Alana Hellera ErgoErgo – rodzaj wysokiej pufy, przypominającej okrągłą harmonię. Wychylenia miednicy i całego ciała są amortyzowane przez kolejne zagięcia siedziska. Z kolei Kneelsit przypomina znany i polecany przez ortopedów klękosiad, ale oprócz miękkiego klęcznika i pochylonego do przodu siedziska ma także podparcie kręgosłupa lędźwiowego. Kneelsit utrudnia garbienie się, a także niebezpieczne dla kręgosłupa wypychanie miednicy do tyłu (tzw. kaczy kuper). „Klękosiady to dobre rozwiązanie do pracy czasowej, ale w tym przypadku za nauką nie nadąża prawo. Zgodnie z obowiązującym w Polsce rozporządzeniem, pracownik nie może korzystać z takiego rodzaju krzesła, tak samo jak na przykład z dobrej dla kręgosłupa piłki lekarskiej. Natomiast takie rozwiązania funkcjonują w krajach skandynawskich od lat” – mówi Katarzyna Jach.
Krzesło na wymiarTakże polscy projektanci zwracają uwagę na to, by opracowywane przez nich krzesła były ergonomiczne. „Jednym z moich najbardziej udanych modeli jest prosty i lekki fotel konferencyjny OLO. Umożliwia wygodne siedzenie przez dłuższy czas” – mówi Grzegorz Olech, projektant PROFIm. OLO ma nieznaczne wgłębienie w siedzisku, które sprzyja utrzymywaniu prostej postawy. Umożliwia swobodne zmiany pozycji.
Komfort pracy może także zwiększyć specjalna podpórka zakładana na oparcie krzesła. Odpowiednio wyprofilowana odciąża lędźwiowy odcinek kręgosłupa, minimalizując napięcie mięśni, zmniejszając ból i poprawiając sylwetkę. Najważniejszy jest jednak sposób siedzenia i odpowiednie dopasowanie krzesła do konkretnej osoby. „Krzesła nowej generacji mają coraz więcej pokręteł i funkcji, których celem jest dopasowanie mebla do konkretnej osoby.
Niestety, wielu użytkowników nie korzysta w pełni z tych regulacji. Bywa, że drogie i technologicznie zaawansowane krzesło o licznych możliwościach ustawione jest przypadkowo. Wiedząc o tym, niektórzy producenci mają także w ofercie krzesła bez regulacji – dopasowane do statystycznego użytkownika lub samoregulujące się” – mówi Olech. „Żeby w pełni korzystać z cywilizacyjnych i technologicznych zdobyczy potrzebna jest edukacja, świadomość, kultura ergonomii pracy. Bo cudów nie ma - nawet na doskonałym fotelu można siedzieć w szkodliwy dla siebie sposób” - dodaje projektant. „Być może rozwiązaniem będzie niebawem komputerowy system dostosowywania mebli do potrzeb ich użytkowników. Komputer szczegółowo zmierzy i zważy konkretną osobę i dostosuje ustawienia krzesła”.
Fotel mądrzejszy niż my Prototyp takiego fotela już powstał – automatycznie dopasowuje każdy element do ciała użytkownika, układa się do kręgosłupa lędźwiowego, piersiowego i szyjnego, zapewnia odpowiednią przestrzeń między siedziskiem a łydkami, aby ich nie uciskać, dostosowuje podłokietniki itd. Gdy zmieniamy ułożenie ciała, komputer oblicza nowe optymalne położenie paneli i dostosowuje fotel w kilka sekund tak, aby kręgosłup i ramiona miały zawsze idealne podparcie. „Chcemy stworzyć krzesło, które będzie słuchać osoby siedzącej na nim i samo dopasuje się do jego wagi” – powiedział Bill Dowell, dyrektor badań w firmie Herman Miller.
„Wszelkie wady postawy biorą się z bezruchu. Stąd tak ważna jest ciągła zmiana pozycji – zwłaszcza przy pracy siedzącej. Wbrew temu, co od dziecka słyszymy w szkole, można i należy się wiercić” – mówi Grzegorz Olech.
Z wymianą fotela nie należy zwlekać. „Jego zmiana na ergonomiczny model może rozwiązać problem bólów kręgosłupa” – zachęca Katarzyna Jach. I to bez inwazyjnych operacji, kosztownej i czasochłonnej rehabilitacji, skutków ubocznych i leków przeciwbólowych.