Biuro szwedzkie – "Najpiękniejsze i najbardziej funkcjonalne na świecie"

„Najpiękniejsze i najbardziej funkcjonalne na świecie”
Franklin Becker

Tekst: Monika Pytkowska

Kultura. Tradycja. Człowiek. Te trzy stabilne filary tworzą potężne biuro szwedzkie. Biuro – ikonę, jednocześnie nigdy nie pretendujące do takiego tytułu. Na przekór modzie, wbrew oszczędnościom, zdecydowanie negując wzorce amerykańskie, z właściwym sobie skandynawskim dystansem, szwedzkie biura zyskują uznanie amerykańskich krytyków, w tym guru biurowego designu, Franklina Beckera. Dlaczego „najpiękniejsze i najbardziej funkcjonalne na świecie”?


Budynek SAS, proj. Niels Torp, Lobby

Człowiek

W Szwecji biuro definiuje się jako zakres miejsca pracy Człowieka. To Człowiek stanowi podstawowy parametr projektowania, a jego godność – bynajmniej bez krzykliwych haseł – konstruuje szkielet firmy. Słynny "szwedzki model", nieco nadszarpnięty przez kryzys ekonomiczny, ale silnie wbudowany w swoje historyczne korzenie, bazuje na harmonii i świadomych relacjach między pracownikami, związkami pracowniczymi i organizacjami, między pracodawcą a rządem.  Panuje tu inna hierarchia niż gdziekolwiek indziej. Każdy pracownik ma wpływ na podejmowane decyzje. W aktach prawnych z 1976 i 1977 roku zostało przyznane prawo do decyzyjnej demokracji. Pracodawca jest zobowiązany do konsultacji ze związkami zawodowymi w sprawach dotyczących samych pracowników. Grupy pracownicze mają zatem wpływ na projektowanie własnego biura, nie uczestnicząc co prawda bezpośrednio w procesie twórczym architekta, jednakże mając możliwość zgłoszenia swoich potrzeb czy udziału w projektowaniu pausrum (przestrzeni na wspólną przerwę). Wytypowani z poszczególnych działów przedstawiciele prezentują architektowi swoje oczekiwania, które on zamienia w ilustracje, poddane następnie dyskusji z pozostałymi pracownikami. Dla przykładu, w przypadku budynku linii lotniczych SAS, projektu Nielsa Torpa, ważną rolę odegrały uwagi Jana Carlzona (prezes SAS), dotyczące hierarchii i potrzeb komunikacyjnych.


Kinnarps – salon we Wrocławiu

Za miejsce Człowieka w biurze odpowiedzialna jest kultura. Kultura antywspółzawodnictwa. Kultura jakości. Kultura egalitarna. Kultura uniformizacji, ale ze szczyptą indywidualizmu. Wszelkie teoretyczne hasła, próby wtłoczenia "biura szwedzkiego" w ramy socjalne lub bardziej demokratyczne, nazywanie go "socjalnie zorientowanym indywidualizmem" (The European office, Juriaan van Meel), nie mówią o jego istocie tyle, ile rzut budynku biurowego. Analizując modele środowiska pracy, okazuje się, iż każdy pracownik, bez względu na zajmowany w drabinie społecznej szczebel, ma prawo do indywidualnego pomieszczenia ze stanowiskiem pracy – identycznego dla wszystkich. Owszem, zdarza się, że niektórzy pracownicy, czy to ze względu na rangę stanowiska, czy też dla zapewnienia odpowiedniej przestrzeni pracy, posiadają stanowisko złożone z dwóch modułów. Ciągle są to jednak te same moduły, wydzielane w jednakowej siatce, tnące obiekty biurowe na poszczególne przestrzenie.  Przestrzenie znacznie łatwiej budujące całe biuro niż ściany. Z większym luzem, szanując mobilność i uniformizację, nadając prywatnym stanowiskom pracy amerykańskiej lekkości open space. Jak większość budynków północnej Europy, biura szwedzkie mają wąskie plany. Wszystkie stanowiska pracy są ustawione maksymalnie 6 m od okna, łącząc pracowników z dopływem światła dziennego i oferując widok na zewnątrz. Przeważa również naturalna wentylacja, zamiast klimatyzacji.


Kinnarps – salon we Wrocławiu

„Środowisko psychiczne pracownika ma wpływ na generalną satysfakcję z pracy. Poczucie prywatności lub hałasu w specyficzny sposób wpływa na ową satysfakcję indywidualnej jednostki i generalne zadowolenie z pracowników” – Christina Bodin Danielsson (The Royal Institute of Technology). Ten dość oczywisty wniosek badań przeprowadzonych przez Instytut w Sztokholmie, jest w Szwecji traktowany bardzo poważnie. Poczucie prywatności i skupienia można odnaleźć pracując w wydzielonym, indywidualnym pomieszczeniu. Dlatego, pomimo strat finansowych, większość inwestorów decyduje się na taki model środowisk pracy w swoim biurze. Jak wskazują wyniki badań Koskinen (The knowledge-intensive Nordic Workplace: Status and future development, prezentacja 12.09.2005), 60% Szwedów pracuje w tradycyjnych biurach typu cell office i około 20% w małych open space. Bardzo ważna okazuje się prywatność wizualna i akustyczna, której brak w tradycyjnym biurze zbudowanym na planie otwartym. Szwedzi, świadomi jednak wyraźnych minusów całkowicie wydzielonych przestrzeni pracy, braku kontaktu między pracownikami i izolacji, pracują wciąż nad ulepszaniem stanowisk pracy. Wszelkie innowacyjne podejście do rzutu budynku rodzi się z potrzeb człowieka i wydajności pracy. Zyski finansowe zajmują drugie miejsce. W państwach skandynawskich znakiem sukcesu jest jakość stanowiska pracy i zadowolenie pracowników. Zarówno Finlandia, jak i nieco bardziej konwencjonalne Norwegia i Dania, stosują podobną hierarchię wartości.


Kinnarps

Cell Office

Na wstępie rozmowy, dotyczącej szwedzkich biur, specjalista w dziedzinie aranżacji i projektowania biur, Wacław Szarejko, zaznaczył że „Szwecja to nie ojczyzna open space”. Historia szwedzkiej biurowości biegła zawsze odmiennym torem od amerykańskiej drogi rozwoju, czasem wykorzystując podobne rozwiązania, jednak zbudowane na zupełnie innych podstawach i zastosowane w innych celach. Środowisko pracy w Szwecji opiera się wciąż na tradycyjnych modelach pracy:  biurze typu cell-office (jedna osoba w pokoju) lub pokojach dzielonych (2-3 osoby na pokój). W związku z tym obiekty biurowe to wąskie (10-11 m) budynki jednokorytarzowe, z miejscami pracy wzdłuż fasady lub szersze (17-18 m), z podwójnym korytarzem, gdzie miejsca pracy lokowane są również wzdłuż okien. W tym drugim typie pośrodku znajdują się funkcje niewymagające światła dziennego – toalety, komunikacja, miejsca spotkań. Wbrew pozorom nawet te najprostsze układy na gruncie szwedzkim są mobilne. W razie potrzeby zmian wystarczy "przestawić" ludzi i drobne elementy wyposażenia lub ostatecznie zdemontować lekkie ścianki szklane, aby stworzyć nową przestrzeń do pracy. Taki układ przewiduje również miejsca wspólnych spotkań i pracy grupowej.


Budynek SAS, proj. Niels Torp

W 1967 roku zapoczątkowano pierwsze zmiany w tym układzie, wraz z projektem budynku Volvo w Torslanda – był to wówczas największy europejski open office z powierzchnią 42 500 m2. W każdym z 20 biur typu open office pracowało po 48-78 pracowników. Szybko okazało się, że ów model pracy jest obcy Szwecji. Kolejne projekty na bazie open office zredukowano zatem do małych, dziewięcioosobowych zespołów, pracujących w jednym pomieszczeniu. Badania pozwoliły na projekty kolejnych typów open office, redukując wady biur z indywidualnymi pokojami, maksymalizując jednocześnie zalety planów otwartych.


Rutherhagen – Kapero

Milowym krokiem w dziedzinie biurowej ewolucji był projekt combi office, łączący tradycyjne możliwości z zaletami zdefiniowanymi przez pracę zespołową. Biuro typu combi ma większą szerokość, wewnętrzną przestrzeń przeznaczając na miejsca spotkań, xero i inne usługi. Takie rzuty generują kształt całego budynku – najczęściej linearnego lub składającego się z różnych kombinacji skrzydeł, połączonych atrium lub szklanym korytarzem. Ten typ biura podejmuje walkę z izolacją pracowników. Wprowadza oszklone ścianki pomiędzy pomieszczeniami pracy indywidualnej i rozbudowane pausrum. Pierwsze biuro tego typu powstało w 1977 roku (projekt TENGBOM Architects), proponując zgrupowanie "cel" wokół open space. Budynkiem-ikoną pioniersko prezentującym powyższy typ, jest również obiekt SAS, zaprojektowany przez Nielsa Torpa i wzniesiony w latach 1985-1987. Składa się on z 7 budynków połączonych nietypowym korytarzem ze szklanym zadaszeniem. Owa część skupia całą przestrzeń socjalną budynku z dostępem do restauracji i basenu, jest podstawowym punktem spotkań pracowniczych. Amerykański specjalista, Becker and Steele, wypowiada się na temat tego architektonicznego zjawiska w samych superlatywach. Szklany korytarz to znacznie lepszy twór niż tradycyjne patio stosowane w amerykańskich biurowcach. Atrium dostarcza wielu estetycznych wrażeń, ale prowadzi donikąd, nie ma możliwości przedłużenia funkcji w firmie, czego stanowczo nie brakuje "korytarzowi" w SAS, dodatkowo umożliwiającemu cyrkulację powietrza.


Rutherhagen – Kapero

Niestety, budynki typu combi finansowo nie są wydajne (więcej materiału na fasady osłaniające wąski budynek, straty powierzchniowe), co przede wszystkim krytykują środowiska amerykańskie i brytyjskie. Na jednego pracownika w pierwszych obiektach przewidywano 35 m2, z biegiem czasu zmniejszając przestrzeń pracy o połowę. Dublowanie powierzchni – na stanowiska pracy indywidualnej i miejsce dla każdego w open space – to kolejny defekt przesądzający o poszukiwaniach bardziej ekonomicznych rozwiązań.


Rutherhagen – Kapero

Niewątpliwie każdy pomysł wiąże się z określonymi wymaganiami. Ze względu na szwedzką hierarchię "biurowych wartości", stanowisko pracy i sam pracownik wciąż stają się punktem wyjściowym do wszelkich analiz. Rozpoczynając od zasady mobilności (ludzie mogą się łatwo przemieszczać, meble i elementy konstrukcyjne znacznie trudniej), stworzono kolejną wariację – flexi office lub biuro nieterytorialne. Ten nowy office (stosowany od 1994 roku, rozpoczynając od budynku Ericsson Business Communication) poszukuje alternatywnej drogi na zwiększenie wydajności i stymulacji kooperacji przy redukcji kosztów. Jednocześnie pamięta o pracowniku. Na pierwszy rzut oka plan biura Ericsson przypomina standardowy open office. Porównując jednak rzuty szwedzkiej i brytyjskiej siedziby, widać znaczne różnice. Szwedzka propozycja jest bardziej zindywidualizowana. Stanowiska pracy mają dostęp do światła dziennego, a dzięki niewielkiemu zagęszczeniu biurek na jednostkę powierzchni, sprawiają wrażenie znacznie bardziej prywatnych. Zaprezentowana realizacja KAPERO, autorstwa N59 arkitekter, pokazuje współczesną odmianę projektu flexi ze Sztokholmu. W otwartej przestrzeni rolę dzielącą pełnią żółte elementy budujące wizualną prywatność. Znajdujące się przy oknach stanowiska pracy, oddzielone są przegrodami wysokości 80 cm, sygnalizującymi jedynie podział w tym typie biura, nie stanowiącymi jednak blokady, stymulując do kreatywnej dyskusji. Pion recepcyjny w centrum wydziela przestrzenie indywidualne od miejsc spotkań i pracy grupowej.


Biuro Nasdaq

Badania Instytutu Technologii KTH w Sztokholmie wykazały, iż flexi office warunkuje poczucie prywatności wizualnej i akustycznej w wartościach niewiele mniejszych od cell office. Pomimo braku fizycznego wyizolowania, pracownik nie czuje się obserwowany w taki stopniu, jak w planie otwartym.

Wszystkie te spostrzeżenia opierają się na reakcjach stresowych pracowników na niekorzystne warunki pracy, które mnożą się we wszelkiego rodzaju open office. Flexi office niweluje te braki, pozwalając wybrać pracownikowi miejsce, w którym chce pracować w danej chwili, w zależności od potrzeb. Aktualne zlecenie warunkuje konieczność pracy z zespołem lub w ciszy i spokoju, w wydzielonych stanowiskach.

Stąd już tylko krok do home office. W myśl nowej definicji stanowiska pracy, na które to składa się telefon komórkowy i przenośny komputer, pracować można wszędzie, również w domu. Według statystyk z 2005 roku, 20% kobiet i 25% mężczyzn w Szwecji pracuje co najmniej 1 dzień tygodniowo w domu. Głębsze przemyślenie określonego tematu lub przeczytanie stustronicowego raportu nie wymaga siedzenia za biurkiem. Analizy wydajności takiej pracy i samopoczucia pracowników zaowocowały ciekawszą propozycją na home office. Zamiast pracy w domu Szwedzi oferują szczyptę domowej atmosfery w pracy. Pierwszy krok to odpowiednie meble, nie koniecznie relaksacyjne, ale wręcz typowo wspomagające pracę – szezlongi i sofy lub meble wielofunkcyjne (Cell, N59 arkitekter), stosowane w gabinetach, tuż obok klasycznego biurka. Wacław Szarejko tak wyjaśnia podstawy "udomawiania": „Do przestrzeni wspólnych wprowadza się formy, które u nas nazwano by cepelią, bo Szwedzi są dumni z rzemiosła narodowego i wprowadzają ten design do biur – chociaż raczej w formie cytatów lub materiałów wykończeniowych.” Podobnie jest z adaptacją naturalnych elementów do biura – drewna, zieleni lub symboli natury. Biuro NASDAQ – udomowiona w stu procentach siedziba giełdy, posiada plan wzorowany na przestrzeni mieszkalnej. Składa się z sekwencji sal spotkań, wokół porządkującego przestrzeń holu. Zabawa rozpoczyna się w utrzymanym w śniadaniowym nastroju  gabinecie do porannych obrad. Jasne, wręcz świetliste pomieszczenie, w chłodnej, ascetycznej kolorystyce, udekorowane motywem tekturowych białych drzewek pobudza do pracy. Kolejna sala – drewniana "jadalnia" – pozwala na kontynuowania dnia w postaci mniej oficjalnych spotkań, umożliwia też podanie lunchu. Ostatni "pokój", z indywidualnymi fotelami i stolikami kawowymi, sugeruje luźne spotkanie, relaksacyjne rozmowy na zakończenie pertraktacji. Biznesowy dzień rozpoczyna i kończy się w foyer. W prostych pomieszczeniach charakterystyczny motyw stanowią dywany w czerwone pasy, tekturowe drzewka i oryginalne, mocno zdobione abażury. Potwierdza się znowu tytułowe hasło – biuro szwedzkie przede wszystkim tworzy najatrakcyjniejszą dla człowieka przestrzeń pracy. Pozwala na wybór stanowiska, dostosowuje meble do charakteru wykonywanych zadań, zabijając nudę i monotonię.


Biuro Nasdaq, Budynek SAS

Paradoks

Historia i historia urbanistyki w Szwecji, wspomniana kultura i tradycja tworzą podłoże dla zjawisk, określane mianem światowych paradoksów. Chociażby  opór Szwedów przed wznoszeniem budynków wysokich, w sytuacji, gdy jako pierwsi w Europie (w 1919 roku) zaimportowali oni typ amerykańskiego wieżowca. Szybkie zachłyśnięcie się american office, podobnie jak w przypadku planu otwartego, równie szybko zakończyło się zniechęceniem. Jak stwierdza szwedzki krytyk architektury, Hultin, budynki wysokie do Szwecji zwyczajnie nie pasują. Po kilku biurowcach z lat 60. poprzedniego stulecia, inspirowanych modą manhattańską, krajobraz  państwa skandynawskiego wypełniły trój- i czterokondygnacyjne obiekty. Parodiując amerykański skyscraper i manię wielkości, w Szwecji narodziły się unikalne, przestrzenne groundscrapery. Najbardziej znany to, wspomniany wcześniej, budynek SAS – innowacyjny na każdym polu. Niewątpliwą zaletą  budynków rozrastających się płasko przy powierzchni ziemi jest przyjazna dla człowieka skala i urbanistyczne uspokojenie miejskiego horyzontu. Budynki typu groundscraper są możliwe do adaptacji niemal tylko w Szwecji, gdzie przy niewielkiej gęstości zaludnienia i stosunkowo niewysokich cenach za wynajem i kupno powierzchni, rozrzutność metrami kwadratowymi i lokowanie budynków przede wszystkim na obrzeżach miast jest opłacalne.

Niepodważalna prosperita Szwecji, przy podkreślanym nacisku na korzyści socjalne, a nie finansowe, również zaskakuje. Niesie za sobą – podziwiany w całej Europie – wysoki standard pracy i jakość wykonania budynków biurowych. Tradycja szwedzka skupia się nieco bardziej na budowie nowego obiektu, z własną symboliką i tradycją, niż na wynajmie komercyjnych przestrzeni biurowych. Takie socjalne menedżerstwo wyjaśnia sukces mniejszych budynków i wspomnianej "skali człowieka". Z punktu widzenia gospodarki światowej, wydajność finansowa takich obiektów jest znacznie niższa, jednak ma ścisły fundament w szwedzkiej filozofii biura.

Kolejny szwedzki paradoks pokazują zagadnienia prawne dotyczące obiektów budowlanych, przestrzeni pracy. Przy wielości instytutów zajmujących się poprawą życia pracownika i bezpieczeństwem, w prawie – poza generalnymi wymaganiami – nie ma podanych dokładnych regulacji co do odległości stanowisk pracy od okna, czy wielkości pomieszczeń lub obowiązku zapewnienia pomieszczeń prywatnych dla każdego pracownika. Większość obostrzeń narzucają sobie sami inwestorzy lub pracodawcy. Normy wskazują jedynie na zapewnienie pracownikowi „wystarczającej wolności do poruszania się w relacji do odpowiedniego charakteru pracy”. (Board of Worker's Safety)

Model biura szwedzkiego zostaje zbudowany na podwalinach mentalności tego narodu. Brak wywyższania się i chłodne zdystansowanie widać zarówno w stosunkach międzyludzkich, jak i budowie przestrzeni pracy. Podobnie jak, dążące za przemianą psychologiczną, zabiegi przełamywania oschłości i samotności w biurze, występujące w postaci pro-integracyjnej metamorfozy klasycznego układu biurowego. Tytułowe piękno rodzi się z dostosowania obiektów do skali człowieka. Ma swoje odbicie w funkcjonalnym rzucie, a nie efektywnej okładce, czyli nowatorskiej elewacji. W końcu owe piękno tkwi w esencji kultury szwedzkiej i indywidualizmie, stąd tak trudno zaadaptować je gdziekolwiek indziej.

Komentarze

18.08.2011, 17:03Arch.
lobbujmy lobbujmy! :)

Dodaj komentarz

Autor *
E-mail
Komentarz *
Dodaj 5 do 3 *