newsletter
Office Design
Wyposażenie biura
wydarzenia
„Cloud computing – z biznesem w chmurze”
8 luty 2012 / Konferencje

Cloud Computing – to jeden z najważniejszych trendów, który obecnie wyznacza kierunek rozwoju. Z chmury mogą korzystać wszyscy - korporacje i małe przedsiębiorstwa, a także osoby fizyczne, firmy i instytucje publiczne.

Orgatec
23 październik 2012 / Targi

Największe w europie targi mebli, akustyki, oświetlenia, techniki i wykładzin do biura

Biura po hiszpańsku

Tekst: Monika Pytkowska

SJESTA
Niezaprzeczalnie uwarunkowana wielopokoleniową tradycją i specyficznym klimatem – praca w Hiszpanii wygląda inaczej. Faktem jest zniesiona przez rząd hiszpański sjesta, dotychczasowa 2-3 godzinna przerwa obiadowo-relaksacyjna zastąpiona zostaje unormowanym przez UE godzinnym obiadem”od 12-13. Minister ds. administracji państwowej, Jordi Sevilla, swoją decyzję uzasadnia: „ma to przynieść kres chaosowi w pracy służb publicznych i pozwolić Hiszpanom na pogodzenie pracy z życiem rodzinnym.” Przeciwnicy unifikacji i globalizacji traktują decyzję jako atak na swoistą definicję kraju, jego kulturę, a zarazem nawiązują do czysto praktycznych pobudek, uzasadniając sjestę jako sposób na upalne popołudnia. W opozycji, Fundación Independiente udowadnia, że przez przerwę w środku dnia, przeciętny Hiszpan śpi krócej niż jego sąsiad Europejczyk, w większości przypadków nie będąc w stanie powrócić w tak krótkim czasie do domu na małą drzemkę.

 
Torre Agbar, proj. Jean Nouvel, fot. Oscar Garcia (Agbar); Biuro CODECSA, oryginalne wpisanie obiektu w pierzeję, proj. GCA Arquitectos, fot. Jordi Miralles,

Jakkolwiek słuszne wydawałyby się racje decydentów, sjesta w niektórych regionach wydaje się nie kończyć nigdy... Wyśmienity przykład serwuje Las Palmas – największe z miast Gran Canarii, wchodzącej w skład archipelagu Wysp Kanaryjskich. Spacerując główną arterią – Mesa y Lopez, tuż przed  godziną 9, wzrok przyciągają biznesmeni w klimatycznych kawiarenkach, leniwie popijający obowiązkowo kawę cortado largo. Chwilę potem wędrują do swoich biur – rozsypanych po całym mieście, często w zaadaptowanych do tych warunków budynkach, by zająć się pracą, najczęściej powiązaną z rozrośniętym filarem turystycznym. Około południa, które w różnych miejscach oznacza inną godzinę, ci sami biznesmeni opuszczają biura, by w zależności od uznania, odebrać dziecko z przedszkola, spotkać się na Placu de la Feria w centrum, czy zaszyć się w domowych pieleszach. Ponownie około godziny 17 odwiedzają swoje miejsca pracy, według innych badań osiągając już tylko 13% maksymalnej wydajności – w porównaniu do średniej europejskiej wynoszącej 20%. Pracują w ten sposób od poniedziałku do piątku, niedziele spędzając na plaży, w parku, na łódce... Wbrew pozorom, czas poświęcany na pasje, dodatkowe prace, mniej lub bardziej bezpośrednio związane z zawodem, nie kumuluje się w prywatnych domach. Olbrzymią popularnością cieszą się tak zwane „przestrzenie kulturalne” – obiekty użytku wspólnego mieszkańców nawet niewielkich miasteczek górskich, aż po zachwycające oryginalną architekturą budynki-magnesy.


Hiszpan po godzinach, czyli Centrum Kulturalne TEA w Santa Cruz de Tenerife, proj. Herzog&de Meuron; Caja Vital



Niedzielne popołudnie. Stolica Teneryfy – Santa Cruz. Spośród siatki dość gęstej zabudowy gwałtownie wyłania się budynek Tenerife Espacio de las Artes, autorstwa szwajcarskiego biura Herzog&de Meuron. Trudno właściwie nazwać budynkiem tę dynamicznie zaprojektowaną przestrzeń, łączącą obszar na znacznym spadku terenu, wprowadzając spacerującego na wewnętrzny dziedziniec. Owo charakterystyczne atrium budują szklane elewacje, pozwalające na obserwacje tętniącego życiem wnętrza poniżej. Niby tylko stoliki, niby regały z książkami. Rzeczywiście – mnóstwo ludzi w różnym wieku, czytających, szukających, pracujących, niby sami, a jednak razem. Wynik uwarunkowań psychologicznych Hiszpanów wychowanych na idei rozwoju w grupie, pracy w zespole. Możliwości klimatu pozwalające na otwarcie budynku na zewnątrz. Potencjał gospodarczy i fnansowy – wstęp bez opłat, bez sprawdzania, prosto z ulicy i architektura z wyższej półki nie tylko dla elit... Tysiąc innych przyczyn, i w Hiszpanii... pracuje się inaczej.

SOMBRERO
Stały motyw projektowania w Hiszpanii to niegasnące motto: sombra i luz (cień i światło). Długi czas nasłonecznienia w ciągu dnia i w ciągu roku zmusza architektów do poszukiwania proporcji między doświetleniem wnętrz a ich prześwietleniem. Co więcej, Hiszpanie sztuki projektowania miejsca pracy, nie ograniczają jedynie do osiągnięcia odpowiednich parametrów natężenia światła, poszerzając definicję o zabawę światłem, w celu uzyskania przestrzeni interesujących i pobudzających do kreatywności. Powtarzającym się elementem są brise soleil – szerokie żaluzje, aluminiowe ruszty, a nawet drewniane belki, a wszystko w celu rozproszenia światła i zapobiegania przegrzaniu pomieszczeń.

Przykładem budynku, stworzonego w myśl wyżej wymienionego motto, jest biurowiec na skrzyżowaniu obwodnicy M30 i Avenida de America w Madrycie. Zaprojektowany przez Jeronimo Junquera i Lilianę Obal obiekt to żywa rzeźba, wyróżniająca się w panoramie miasta. Z bliska zaskakuje zmiennością formy, w zależności od punktu obserwacji. Co najważniejsze jednak, wykorzystuje w pełni informacje na temat promieniowania słonecznego, a dzięki oryginalnym brise soleil o nieregularnych kształtach, osłaniającym elewacje szklaną, blokuje dostęp nadmiaru światła, jednocześnie w odróżnieniu od klasycznych rolet, nie zasłaniając widoku z wnętrza. Zarówno z pozycji siedzącej, jak i stojącej, żadna z przesłon nie znajduje się na poziomie wzroku. Nocą zaletę układu przekroju, wykorzystuje się odwrotnie. Umieszczone wewnątrz budynku punktowe oświetlenie, odbija się od zewnętrznych gigantycznych żaluzji, dając efekt iluminacji. Drugie wyzwanie, jakie postawiła przed twórcami sytuacja inwestycji na skrzyżowaniu ruchliwych traktów komunikacyjnych, również znajduje swoje rozwiązanie w układzie elewacji. Wysunięte panele odbijają fale akustyczne, tworząc barierę dla nadmiernego hałasu. Budowa elewacji redukuje 62% promieniowania słonecznego, 108 369 Kwh konsumpcji elektrycznej, oprócz tego zmniejszając emisję CO2 do atmosfery (dane: "On Diseño", 286/2007, 222-231).


Caja Vital żywy organizm, proj. Mozas+Aguirre Arquitectos; Caja Vital serce budynku; Pracownia architektoniczna GCA Arquitectes, fot. Jordi Miralles

Tymczasem bank Caja Vital (hiszp. 'żywy') buduje optyczną iluzję żywego organizmu. Biurowiec ubrany jest w gigantyczne żaluzje, niczym drzewa z otaczającego Parku Natura 2000. Ognistoczerwona kurtyna westybulu z biologiczną dekoracją Javiera Pérez to tętniące życiem serce kompleksu. Oryginalne użycie brise soleil tutaj kreuje nową jakość żywego cienia.

 
Torre Agbar iluminacja fot. Oscar Garcia (Agbar); Torre Agbar światło, cień, kolory..., fot. Oscar Garcia (Agbar)

Zabawę światłem na mniejsza skalę, w samej architekturze wnętrza biur, serwują architekci grupy GCA Arquitectes, na przykładzie projektu własnego biura w Barcelonie. W siedzibie historycznego składu tekstylnego kreują przestrzeń całkowicie nowoczesną. Podstawą oświetlenia obszernej białej kostki są dwa duże świetliki i zewnętrzne patio na zakończeniu. Kratownicowa historyczna konstrukcja przekrycia całego biura i podziały świetlików powodują dyskretny efekt błądzenia cienia wśród stanowisk pracy. Wbrew pozorom górne oświetlenie nie oślepia – mleczne szkło i rozproszone, a nie skupione źródło światła, działają wręcz przeciwnie. Poszukiwanie słońca w tym biurze to priorytet, dlatego wykończenie wnętrza bazuje na bieli i jasnym drewnie mebli i podłóg. Takie środki prowadzą do stworzenia „przestrzeni neutralnej i jednolitej, która pozwala ustalić czyste relacje między różnorodnymi pracownikami tego biura” (GCA Arquitectes associats).


Torre Agbar, Barcelona: proj. Jean Nouvel; strefa wejściowa; wnętrze biurowca, fot. Oscar Garcia (Agbar)

Powyższa realizacja pokazuje jeden z nurtów kształtowania wnętrza biur – minimalistyczny układ, wąska gama barw, naturalne materiały i światło penetrujące powierzchnię w zaskakujący często sposób. Skrajnie inne świetlne podejście oferuje mieszkańcom Barcelony Jean Nouvel w projekcie Torre Agbar. Architekt, zainspirowany górą Montserrat i potencjałem ziemi, stworzył bioklimatyczną, na wskroś nowoczesną i zaawansowaną technologicznie wieżę z elastycznie zorganizowanymi biurami, otoczonymi kolorowymi puzzlami na bazie hiszpańskiego sombra i luz. Po pierwsze – skóra. Stanowi ją betonowy płaszcz, podziurawiony kwadratowymi otworami, pokryty szkłem i powłoką z aluminiowych paneli i szklanych żaluzji, w 25 rożnych kolorach. Po drugie – system. Przez 4 400 okien światło wnika do wnętrza, igrając z barwną układanką na ścianach, tworząc magiczny nastrój niedopowiedzenia. Bardzo konkretne natomiast są maszyny mierzące temperaturę i kontrolujące otwieranie oraz zamykanie okien w celu utrzymania naturalnego bioklimatu, przy maksymalnej oszczędności energii na klimatyzowanie pomieszczeń. Nocą Torre Agbar rozbłyska feerią barw, nadając nową jakość architekturze biurowej. Oryginalna architektura narzuca nowatorskie metody pracy, które doceniają sami użytkownicy: „Powinno to zmienić wygląd organizacji naszej wspólnej pracy, w otwartych transparentnych przestrzeniach” (Luis M. Puiggari, dyrektor korporacji Means Agbar Group).


FIESTA, CZYLI SPOTKANIE
Trudno w tej chwili rozdzielić uwarunkowania charakterologiczne przeciętnego Hiszpana, źródła historyczne, czy przyzwyczajenie do klimatu, które to czynniki stanowią silną bazę dla aktualnych tendencji architektonicznych i urbanistycznych. Zapewne wszystkie elementy wpłynęły na ukształtowanie typowego domu, miejsca pracy, miejsca wypoczynku. Pomimo eksperymentów, rozwiązania sprawdzone przez pokolenia wydają się być najbardziej słuszne. Tak na przykład dzieje się z hołubioną przez Hiszpanów relacją wnętrze-zewnętrze. Zapewne z tej miłości narodziło się patio, początkowo w budynkach mieszkalnych, w architekturze współczesnej z powodzeniem przeniesione na grunt biurowy. Taki wewnętrzny dziedziniec bynajmniej nie jest kompozycyjną dekoracją. Hiszpanie po prostu z takiej przestrzeni korzystają.

 
Biuro CODECSA, GCA Arquitectos, fot. Jordi Miralles; Siedziba Mutua Madrilena, kładka łącząca dwa obiekty proj. Octavio Mestre

Kolejne biuro z siedzibą w Barcelonie, pod kierownictwem Octavio Mestre, odrestaurowało kilka budynków, zmieniając przeznaczenie na przestrzenie biurowe. Obiekt historyczny „Muebles Tarragona” po rehabilitacji stwarza patio, wypełnione  szeregiem  drzew,  kwitnących w kolejnych miesiącach. Tym samym orientuje pracownika wyżej wymienionego biura w czasie, w którym obecnie się znajduje, w nawiązaniu do historycznych zegarów kwiatowych. Inna realizacja tegoż hiszpańskiego biura to siedziba Mutua Madrileña w Madrycie, prezentująca wariację na temat granicy wnętrze-zewnętrze. Projekt, poza dwoma budynkami biurowymi, obejmuje kładkę łączącą obiekty: ruchomy korytarz z unoszącą się metafizycznie podłogą i trawnikiem, jako obraz zmieniającej się topografii terenu.

Biurowiec w Hiszpanii to nie jednostka wycięta ze struktury miasta i jak tekturowe pudełko wrzucona byle gdzie. Wysoki poziom planowania przestrzennego miast hiszpańskich lokalizuje tego typu obiekty w określonych, przemyślanych miejscach. Poza tym określa ich przynależność do powierzonej przestrzeni w tkance miejskiej. A praktycznie rzecz biorąc sprawia, że budynek biura ma w okolicy restaurację, w której pracownik zjada lunch, tuż obok – park, w którym podczas sjesty spotyka się z żoną, tymczasem pozostawiając bawiące się dzieci na sąsiadującym placu zabaw. O wysokiej jakości takich przestrzeni wspólnych spotkań świadczy ich użytkowość lub częstotliwość użytkowania.

 
Centrum Biomedica, żaluzjowa kurtyna; Gas Natural, od szkicu do realizacji

Stolica fiesty – Wyspy Kanaryjskie. Przeciętna sjesta na Placu de la Feria, w centrum biurowym Las Palmas de Gran Canaria. Panowie w garniturach, panie, biegające dzieci – przestrzeń dla wszystkich, na marginesie świetnie wydzielająca zaciszny kącik od ruchliwych ulic wokół. Dzielnica portowa tegoż samego Las Palmas. Dumnie królująca Torre Woermann, z placem o tej samej nazwie. Według „On Dis-eño” (264/2005) „akcja plastyczna na skalę urbanistyczną”, autorstwa Iñaki Abalos, Juan Herreros i co ciekawe – Renaty Sentkiewicz, która po studiach w Krakowie otworzyła biuro projektowe w Madrycie. Budynek-hybryda, łączący funkcję mieszkalną z biurową, o prostej, prostopadłościennej bryle, u szczytu lekko odchylonej od powiewów oceanicznego wiatru. Wprowadzone na elewacji plamy rożnych odcieni żółtego, pomiędzy brise soleil, mają ożywić pasywną bryłę. Najbardziej hiszpański jest jednak plac – element szerszego założenia planistycznego. „Nowa sfera urbanistyczna jest rozumiana jako plac tropikalny, otoczony przez cienie, sztucznie wytworzone przez otaczającą zabudowę lub naturalnie zmieniające się w czasie, wykreowane przez drzewa zasadzone wzdłuż placu” ("On Diseño", 264/2005). Dwa budynki Woermann, chociaż o różnych parametrach wielkościowych, połączone placem, tworzą całość. Na granicy pomiędzy plażą a portem, pomiędzy strefą silnie zurbanizowaną a socjalną, pustoszejącą strefą La Islety, powstaje swoista brama miejska otwarta na morze.


Torre Woerman, Las Palmas de Gran Canaria, proj. Abalos, Herreros, Sentkiewicz; Gas Natural, modelowanie drogą do hiszpańskiego sukcesu; poszukiwanie formy

METAMORFOZA
Hiszpania również szeroko pojmuje zjawisko adaptacji. Biura często lokowane są w obiektach istniejących, postindustrialnych, a czasem nawet znacznie dawniejszych. Adaptując całe obiekty, interwencja architekta w tworzeniu miejsca pracy odbywa się wyłącznie na polu wnętrzarskim. Uzupełniając pierzeje kamienic, budynek biurowy przywdziewa skórę nowoczesną, aczkolwiek łagodnie nawiązującą do starszych koleżanek. Generalnie, zespoły biurowe w zaadoptowanych budynkach, bynajmniej nie wstydzą się swojej historii, wręcz przeciwnie – eksponując ją, budują nową jakość.


Prosegur, biura w historycznym magazynie, organizacja przestrzeni wokół gotyckiego patio (XVI w.), proj. Octavio Mestre

Z zabudowy eleganckich kamienic na ulicy Còrsega w Barcelonie wyróżnia się dynamiczna oficyna, zaprojektowana przez Carme Piños Desplat. Interwencja odbyła się tu na obszarze wertykalnym – w dziedzinie poprawy komunikacji i restauracji elewacji. Fasada po raz kolejny powiela hiszpańską zabawę ze światłem. Tradycyjną szklaną kurtynę osłania tutaj układ zrolowanych sinusoidalnych siatek. Dodatkowe wewnętrzne patio, umożliwiające prawidłową wentylację budynku, doświetla wspomnianą komunikację pionową.

Pracować można również w XVI-wiecznej rezydencji, gdzie swoją siedzibę ma Sociedad General de Autores. Tradycyjny w swojej architekturze czterokondygnacyjny obiekt, z dużą bramą wjazdową, na wewnętrzny obszerny dziedziniec, z wysokimi pomieszczeniami parteru i niższymi na piętrach, stał się miejscem pracy nowoczesnego biura. W intrygujący sposób pracownik przemieszcza się pomiędzy gabinetami, jak komnatami, na zderzeniu dwóch kultur – metalu i błyszczących transparentnych przestrzeni a kamiennych, masywnych wnętrz. Patio, wprowadzające strumienie hiszpańskiego słońce, buduje ciepły nastrój południowej willi, w niektórych pomieszczeniach, na przykład sali konferencyjnej – odkryta zostaje ściana kamienna, co dzięki połączeniu z nowoczesną linią mebli biurowych, nadaje kompleksowi autentyczności.

Podobną drogę przyjął Francesc Rife, dostając za zadanie odnowienie wnętrza, tym razem XIX-wiecznego, i dostosowania go do potrzeb korporacji Octagon, zajmującej się szeroko pojętym sportem (konsultacje, marketing, wydarzenia). Zewnętrzna skóra to odrestaurowany szaro-biały monument z portykiem i półkolumnami, główną klatką schodową udekorowaną barwnymi witrażami o tematyce religijnej. Tym bardziej ciekawa staje się awangardowa odpowiedź samego wnętrza biura.


Octagon, renowacja XIX-wiecznego obiektu, proj. Francesc Rife; Octagon, historyczna więźba dachowa elementem nowoczesnego biura, sala konferencyjna

Odpowiedź – bowiem osiągająca podobny efekt monumentalności i zabawy światłem, przy użyciu całkiem współczesnych środków. Pracownik zasiada przy szerokim drewnianym biurku, na nowoczesnym ergonomicznym fotelu. Szukając natchnienia spogląda na białą, lekko rzeźbioną powierzchnię ściany, ze stiukowymi dekoracjami i wysokimi okiennicami. Metalowe lampy skierowane do góry, rozpraszają łagodnie światło, potęgując nastrój magicznego spokoju. Sielską atmosferę skutecznie burzy mocny czerwony wolumen kolejnej ściany, która przypomina, że tenże pracownik należy do nowoczesnej dynamicznej korporacji. Zerknięcie na kolejną przegrodę, pokrytą sepiową fototapetą pod tytułem "monumentalne opony Michelin", jeszcze skuteczniej pobudza do działania. Jeszcze tylko rzut kątem oka na oktagonalną siatkę płyt podłogowych i już w 100% ukazuje się obraz firmy Octagon. Nie byłaby to Hiszpania, gdyby nie zagrało światło, zatem kiedy naturalne promienie filtrują historyczne witraże, te sztuczne przekraczają półprzezroczyste białe i intensywnie czerwone ścianki działowe. W opozycji wnętrza pracy indywidualnej wyposażone w maksymalnie proste białe bryły zwane potocznie meblem, z pokorą usuwają się na drugi plan, czyniąc piękne tło dla masywnej drewnianej konstrukcji więźby dachowej.

EKSPERYMENT
Kraj, który zagarnia sobie jedną z najbardziej dogodnych klimatycznie przestrzeni, z bogatą topografią terenu i przy aprobacie prawa, może pozwolić sobie na szaleństwo. Architekta nie ograniczają mocno przepisy budowlane, ponieważ zagrożenie śniegiem, lawiną, czy choćby niewinnym zamarznięciem wody absolutnie nie dotyczy tych obszarów. Naturalnie ukształtowane wzniesienia i doliny sprzyjają zabawom z organizacją przestrzeni. I nagle betonowy kubik, podziurawiony, ot tak, by wpuścić więcej światła, nagle staje się biurem. Wszelkie ekologiczne rozwiązania odnajdują praktyczne zastosowanie, panele fotowoltaiczne dostarczają energii, chroniąc środowisko, a właściciel budynku oszczędza, bo inwestycja zwraca się w krótkim czasie.

Taki kraj może, i pozwala sobie na eksperyment. Praca we współczesnym rozumieniu nie jest tylko wypełnieniem określonego zakresu obowiązków, balansuje na granicy zabawy i ambicji, jednocześnie absorbując znaczny procent całego dnia. A Hiszpanie, nie przywiązujący takiej wagi do samych jednostek mieszkalnych, jak przestrzeni, w której mogą spotkać drugiego człowieka, a biuro taką jednostką jest, oczekują od takiego obiektu możliwości funkcjonalnego obcowania z pracą. Pod pojęciem tym kryje przecież także czas na plotki przy kawie, z naciskiem na kawę, która w niektórych obszarach jest jedynym dostępnym i słusznym napojem, na kontakt z otoczeniem, spacer i inne czynności, które pracę budują i umożliwiają jej rozwój.

Miasto dostępne, miasto otwarte – takiego obrazka ciągle domagają się jego mieszkańcy, jak przekonują pracownicy biura BAAS. Takim mottem kierują się również wykonując projekt zespołu biurowego, w zakonserwowanych terenach industrialnych. Dlaczego by nie zbudować obiektu... pod parkiem? W ten sposób powstaje olbrzymia powierzchnia otwartej przestrzeni zielonej, kontynuacja rozwoju tej części miasta, a dzięki różnicy terenu, pod prawie 5000 m2 mieści się doświetlony bocznie nieklasyczny biurowiec. Nieklasyczny, bo w odróżnieniu od wielkopowierzchniowych drapaczy chmur, ten – rozpycha się w poziomie.


Gas Natural: makieta założenia urbanistycznego, proj; Miralle y Tagliabue-EMBT

Eksperyment z konstrukcją, próba zrównoważonego dialogu z urbanistycznym skyline, i powstaje budynek Gas Natural. Główny cel projektu to stworzenie wysokiej klasy przestrzeni korespondującej z niskoczynszową zabudową wokół, w niewielkiej dzielnicy La Barceloneta. Finezyjna bryła stanowi typowo hiszpańską odpowiedź na hasło „wysokościowiec”. Wystudiowane proporcje to efekt sklejenia wielu fizycznych makiet – specyficznej metody projektowania w tym kraju. Inne rozwiązanie olbrzymiej kubatury serwuje kompleks biomedyczny o podkowiastym kształcie. Nowa forma patio z otwarciem na ocean i drewniana kurtyna, potęgująca wyścig z cieniem, kumuluje wszelkie typowo hiszpańskie atrybuty w tej architektonicznej łamigłówce.

Centrum Badawcze Biomedica, Barcelona, proj. Brullet&Pineda; Centrum Biomedica - patio

Hiszpańskie biuro kusi zabawą. Szacunek dla czasu rozrywki, czasu odpoczynku, wzmaga trzeźwy stosunek do pracy. Architektoniczne igraszki z poszukiwaniem i budowaniem cienia, pozwalają zaprojektować przestrzeń, nie budynek. Pragnienie kontaktu z naturą i możliwości klimatyczne rodzą biurowce zrównoważone. Interwencja w krajobraz jest korzystna dla obu stron. Stereotyp biura w metropolii jako szkła, stali, pośpiechu i anonimowego biznesmena ze skórzaną teczką przekreśla hiszpańska barwna miłość do sjesty, fiesty i... pracy.

Dodaj komentarz

Autor *
E-mail
Komentarz *
Dodaj 5 do 3 *