Od połowy lat 80. w Niemczech istnieją różnorodne prądy designerskie, które przenikają się i ścierają ze sobą. Z jednej strony pokutuje tradycja Bauhausu czy Szkoły Designu w Ulm, z drugiej coraz popularniejsze stają się tendencje proekologiczne i eksperymentalne. Wspólną cechą niemieckich wyrobów pozostają funkcjonalizm, prostota i jakość
Tekst: Natalia Bursiewicz
Bauhaus ukształtował całą generację projektantów i odcisnął ogromne piętno na architekturze i wystroju wnętrz XX i XXI wieku. Uczelnia powstała w Weimarze w 1919 r. z inicjatywy architekta, projektanta i teoretyka Waltera Gropiusa. Propagowano w niej standaryzację, wykorzystywanie zaawansowanych technologii oraz użyteczność. Ozdoby nakazywano ograniczać do minimum – atrakcyjna miała być sama geometria. Gropius starał się połączyć technikę ze sztuką. Jednocześnie pragnął, aby te inżynieryjno-artystyczne wyroby byłby produkowane taśmowo i trafiły do szerokiego grona odbiorców. Z tym projektantem powinniśmy kojarzyć fotel F51 z 1920 r., wykonany na drewnianym stelażu w formie odwróconej litery „U”. Obicie stanowi naturalna skóra. Wykończenie utrzymano w czarno-białej lub czerwonej tonacji. To surowy, geometryczny mebel, w którym najważniejszy jest komfort użytkownika, choć bita forma sprawia, że wygląda masywnie i ociężale.
Jednym z pierwszych studentów Bauhausu był Węgier Marcel Breuer. Zasłynął jako wybitny projektant form przemysłowych. Jego fotel D4 nadal zachwyca ciekawym kształtem. Składany, stalowy stelaż i chromowany profil nadają całości lekkiego i figlarnego wyglądu. Obecnie fotel D4 produkuje firma Tecta z Niemiec.
W latach 1930–32 dyrektorem Bauhausu został Mies van der Rohe, znany z takich powiedzeń, jak: „Mniej znaczy więcej” i „Lepiej być dobrym niż oryginalnym”. Te dwa aforyzmy idealnie oddają charakter jego twórczości. Zarówno zaprojektowana przez niego architektura, jak i meble są klasycznie proste i piękne. Pawilon zaprojektowany przez niego na Wystawę Międzynarodową w Barcelonie w 1929 r. miał być wizytówką nowoczesnych tendencji architektonicznych i rzemieślniczych Rzeszy Niemieckiej, a stał się ikoną modernizmu. Obiekt ma silną, horyzontalną kompozycję. Oparty na stalowych słupach dach i spore przeszklenia zastępujące tradycyjne ściany zdają się „odrywać” budynek od powierzchni. Ściany tracą zatem funkcję konstrukcyjną, a przekształcają się w elementy przestrzennej kompozycji. Oprócz syntetycznej formy, zwraca uwagę szlachetność materiałów (trawertyn, marmur, onyks) i wielość faktur (kamień, szkło, stal). We wnętrzu Rohe umieścił zestaw mebli, które stały się klasykami designu: krzesło barcelońskie na chromowanej, giętej ramie w kształcie litery X i z prostokątnymi poduszkami pokrytych białą lub czarną skórą; kolekcja krzeseł MR z giętych rurek stalowych, na których rozpięto materiał tworzący siedzisko. Meble Miesa van der Rohe były w tamtym okresie czymś świeżym i niespotykanym, choć mówi się, że faktyczną autorką projektów była jego partnerka, projektantka Lilly Reich, która współpracowała z architektem w latach 1926–1938.
Z pewnością takie meble odpowiadały potrzebom mieszkańców błyskawicznie powiększających się aglomeracji. Krzesła z giętych rur tworzył też wspomniany wcześniej Marcel Breuer. Pomysł zrodził się podczas jazdy rowerem po Dessau. Dostęp do potrzebnej technologii umożliwiła mu dopiero współpraca z fabryką samolotów Junkersa. Oprócz modelu D4 wyróżnia się także fotel B3, zwany Wassily Chair z 1925 r., zaprojektowany na cześć związanego z Bauhausem Wassilija Kandinskiego, oraz model krzesła wspornikowego B32.
Krzesło z siedziskiem zamontowanym na dwóch nogach ustawionych poza środkiem ciężkości mebla było rewolucyjnym rozwiązaniem. Nowa jakość oznaczała większy komfort. Gięte rurki okazały się lekkie, łatwe w produkcji, a przede wszystkim tanie. Tak praktyczny mebel mógł przejść do produkcji przemysłowej. Breuer stworzył w tej technologii także stoły, biurka i stołki. Autorstwo tego pomysłu przypisuje się również architektowi Martowi Stamowi (wygrał proces o prawa autorskie z firmą Thonet) oraz Miesowi van der Rohe, którego model M20 do złudzenia przypomina B32 Breuera. Pomimo licznych dyskusji i dociekań krzesło wspornikowe z giętych rur stalowych określa się mianem „krzesła Breuera”.
Szkoła w UlmProjektami mebli zajmowali się nie tylko architekci, ale też malarze, co świetnie wpisywało się w założenie Bauhausu – integralne połączenie architektury ze sztukami plastycznymi. Josef Albers, przedstawiciel malarstwa abstrakcjonistycznego, prof. Bauhausu, przeniósł przedstawienia ze swoich płócien do świata mebli. Czysty, geometryczny kształt stołu zestawiony z turkusem, żółcią, czerwienią i niebieskim przypomina styl Marcela Breuera. Mebel Albers Nesting Table’s z 1927 r. jest jednak dużo bardziej oszczędny i delikatniejszy (w kolekcji firmy Vitra). Projekt lampy Saturn L60 z 1926 r. pochodzi natomiast z kolekcji Bauhausu firmy Tecta. Jej kształt ma przypominać Saturna.
Oprócz Bauhausu, jedną z najbardziej wpływowych instytucji w Niemczech była Szkoła Designu w Ulm założona przez Ingę Aicher-Scholl, Otla Aichera i Maxa Billa w 1953 r. „Model z Ulm” nadal ma duży wpływ na system edukacji w zakresie wzornictwa przemysłowego i designu. Na początku szkoła była zdominowana przez Bauhaus, i co za tym idzie – w procesie projektowym przeważał element artystyczny nad analitycznym. Z czasem jednak dało się zauważyć rosnący nacisk na metodologię i teorię. Dzięki takiemu podejściu absolwenci mieli nie tylko wyśmienite przygotowanie praktyczne, ale i teoretyczne. Wykorzystała to firma Braun, która w latach 50. utrzymywała ze szkołą ścisłą współpracę. Unormowała się w ten sposób tożsamość przedsiębiorstwa i styl jej produktów.
Najwięksi i najlepsiJednym z absolwentów szkoły w Ulm jest Manfred Hermann, który specjalizuje się we wzornictwie przemysłowym. Jest laureatem wielu nagród i wyróżnień. Wraz z Horstem Stumppem zaprojektował fotele Leonardo i Leonardo II (Nowy Styl, bn Office Solution).
Współpracę ze wspomnianą szkołą utrzymuje również firma Wilkhahn (w ofercie Bene). Wypuszczane przez nią produkty z sektora meblarskiego charakteryzuje nie tylko funkcjonalność, ale także minimalizm, trwałość i ciekawy design.
Kolejną firmą o długoletniej historii jest Walter Knoll. W ofercie tego producenta znajdziemy zarówno meble klasyczne o prostej, geometrycznej sylwetce, jak i niezwykle artystyczne. Wszystkie cechuje wysoka jakość materiałów, kunszt wykonania i komfort.
W czołówce niemieckich producentów mebli biurowych jest też Sedus, firma założona ponad sto lat temu przez Alberta Stolla. Od początku jej istnienia dużą wagę przywiązywano do kwestii ergonomicznych. Zdrowie klienta było na pierwszym miejscu, co miało decydujący wpływ na projekty mebli.
Powstała w 1925 r. firma König + Neurath proponuje ciekawe, rozbudowane kolekcje o nowoczesnych rozwiązaniach konstrukcyjnych. Elegancja produktów oraz wysokogatunkowe materiały sprawiają, że mogą one stanowić wyposażenie zarówno sal konferencyjnych, jak i biur menedżerskich. Wśród producentów krzeseł i foteli wyróżnia się też Grupa Dauphin (Zuco, Bosse, Dauphin).
Od 1969 r. dynamicznie się rozwija, m.in. za sprawą badań nad ergonomią oraz współpracy z Uniwersytetem Karola Ruprechta w Heidelbergu czy Heidelberską Inicjatywą dla Zdrowej Pracy. Specjalne laboratoria przeznaczone do badań produktów i innowacji ma też Interstuhl – firma prowadzona przez rodzinę Link od ponad 40 lat. W ich meblach w parze z ergonomią idzie nie tylko wysoka jakość, ale także atrakcyjny design. Do równie interesujących należą meble multimedialne Holzmedia. Zaproponowane przez firmę koncepcje pomieszczeń są nowatorskie, świetnie przemyślane i designerskie.
Wiek eksperymentu Współczesny niemiecki design utrzymuje się w tendencji minimalistycznej i proekologicznej. Nacisk kładzie się na jakość materiałów, wykończenie produktów i funkcjonalizm. Choć w wielu z nich brakuje poczucia humoru i lekkości, które możemy znaleźć we włoskich meblach, zaskakują kreatywnością i wykorzystaniem nowych technologii. Hauke Murken i Sven Hansen tworzą niezwykle delikatne przedmioty, w których secesyjna linia w naturalny sposób łączy się z kątem prostym. W ich meblach nie ma elementów zbędnych. Jest czysty design. Podobne produkty można znaleźć u Jakoba Geberta. Z tą różnicą, że zdecydowaną dominantę stanowi u niego drewno oraz sklejka. Szczególnie ciekawe są projekty studia Vogt + Weizenegger (V + W). Sinterchair z 2001 r. zostało wykonane przy użyciu technologii laserowej, która wcześniej była wykorzystywana głównie przy produkcji samochodów i samolotów. Każde krzesło wykonywane jest dla indywidualnego klienta, więc ma charakter wybitnie luksusowy.
Podejście eksperymentalne i artystyczne proponuje także Studio Aisslinger. Na uwagę zasługują unikatowe, żelowe meble soft cell (miękkie komórki) oraz Fotel Juli, który trafił na wystawę stałą w muzeum sztuki współczesnej MoMA w Nowym Jorku. Oryginalne i fascynujące są też projekty Christopha Böningera. Ich płynna, lejąca się forma sprawia, że mebel wydaje się pozbawiony materialności.
Nurt eksperymentalny w designie niemieckim zdecydowanie zasługuje na większą uwagę. Charakteryzuje go niesamowita świeżość, niekonwencjonalność i piękno.