newsletter
Office Design
Wyposażenie biura
wydarzenia
„Cloud computing – z biznesem w chmurze”
8 luty 2012 / Konferencje

Cloud Computing – to jeden z najważniejszych trendów, który obecnie wyznacza kierunek rozwoju. Z chmury mogą korzystać wszyscy - korporacje i małe przedsiębiorstwa, a także osoby fizyczne, firmy i instytucje publiczne.

Orgatec
23 październik 2012 / Targi

Największe w europie targi mebli, akustyki, oświetlenia, techniki i wykładzin do biura

Wielka Brytania

Każdy Anglik jest wyspą.
Novalis

Culture is more often a source of conflict than of synergy. Cultural differences are a nuisance at best and often a disaster.
Dr Geert Hofstede

W skład Wielkiej Brytanii wchodzą między innymi: Anglia, Walia, Szkocja i Irlandia Północna. Kraje te różnią się nie tylko pod względem geograficznym, lecz także społecznym i kulturowym. Dlatego też w artykule zostanie przedstawiona jedynie ogólna charakterystyka pracy i zwyczajów panujących w biurach na tym obszarze.
Cechami podziwianymi i szanowanymi w Anglii są umiar, uprzejmość i skromność. Szkotów charakteryzuje sentymentalizm, fascynacja swoim krajem i pełen entuzjazm w kultywowaniu tradycji. Są również narodem luźniej podchodzącym do życia niż Anglicy. Walijczycy za to chętniej śpiewają, tańczą i rozmawiają. Wolny czas natomiast z oddaniem spędzają w gronie najbliższych. Irlandczycy cenią szczerość i życzliwość. Nie tolerują zaś pretensjonalnego zachowania. Posiadają ponadto silnie wykształconą etykę pracy .

Brytyjczycy są w przeważającej mierze formalni i zdystansowani. Starsze pokolenie nadal woli pracować z osobami czy też firmami, które zna lub które zostały im polecone. Przestrzega też bardziej restrykcyjnych norm zachowania. Młodsze natomiast nie przywiązuje już tak dużej wagi do więzi międzyludzkich czy nawiązywania koleżeńskich stosunków, aby wejść w relacje biznesowe.


Na spotkaniach biznesowych, na których wszyscy są na podobnych stanowiskach, ma zazwyczaj miejsce swobodniejsza wymiana zdań i opinii. Gdy natomiast w spotkaniu bierze udział osoba wyższa rangą, wtedy dominuje ona nad przebiegiem, formą i charakterem dyskusji. Zawsze wyraźnie określa się cel takiego zebrania, a czasami także przygotowuje się szczegółową agendę. Brytyjczyków charakteryzuje bezpośrednia komunikacja. Bardzo ważne są: kontakt wzrokowy, jasność, rzeczowość i zwięzłość wypowiedzi. Nacisk położony jest na fakty, a nie na emocje, które są zepchnięte na drugi plan. Entuzjazm uwidacznia się co najwyżej podczas tradycyjnych, narodowych eventów sportowych.
Najczęściej podejmowanymi tematami w trakcie rozmów mniej formalnych, ale odbywających się w oficjalnym gronie, są angielskie ogrody i kryminały. Oczywiście nie może też zabraknąć wymiany zdań o pogodzie i sporcie. Należy jednak unikać pytań odnośnie spraw osobistych, bowiem prywatność ma dla Brytyjczyków duże znaczenie. Z tego też względu powinno się zachować odpowiedni dystans podczas rozmowy, szczególnie z nowo poznaną osobą. Przyjęte w Polsce formy poklepywania po plecach, całowania w rękę, w brytyjskiej strefie kulturowej uznaje się za niestosowne.

Cokolwiek dzieje się dla dobra i rozwoju człowieka pracy, musi być dokonane przez niego samego i przez niego podtrzymywane, i nie ma tu miejsca na łaskawe zniżanie się czy choćby cień patronowania.
Charles Dickens

Brytyjczycy są niezwykle dumni ze swojego dorobku oraz z pełnej zwycięstw i podbojów historii. Geert Hofstede – holenderski socjolog i badacz zależności między kulturą organizacyjną a kulturą narodową – zaznaczył, że Brytyjczyków wyróżnia tradycjonalizm. Z drugiej strony określa ich także indywidualizm, który przejawia się m.in. w braku przywiązania do firmy i miejsca pracy. Docenia się natomiast umiejętność niezależnego myślenia i podejmowania decyzji. System pracy oparty jest na stymulowaniu odruchów współzawodnictwa, a nie działań zespołowych, jak chociażby w Stanach Zjednoczonych. Formuła planowania rozwoju zawodowego i biznesowego zakłada dużą zmienność i szybkie profity. Liczy się przede wszystkim tu i teraz, a nie ukierunkowanie długoterminowe.


Kate Fox podczas zbierania materiałów do książki Watching the English. The Hidden Rules of English Behaviour wielokrotnie pytała obcokrajowców o zdanie na temat stosunku Brytyjczyków do pracy oraz o formy ich zachowania w miejscu pracy. Niemalże wszyscy zauważali, że z Brytyjczykami jest „jakiś problem”, ale trudno im było dokładnie określić, na czym mógłby on polegać. Krytykowali przede wszystkim tradycjonalizm i dystans. Ów brak szczerego kontaktu porównywali nawet do relacji z kosmitami. Podziwiali zaś pomysłowość.

Reguły rządzące światem pracy w Wielkiej Brytanii Kate Fox opisuje z dużą dozą humoru, ale i bezpośredniej, ostrej krytyki. Na wstępie definiuje stosunek Brytyjczyków do pracy poprzez wyszczególnienie kilku zasad:

•    podchodzimy do pracy poważnie, ale nie ZA poważnie;
•    bezustannie zrzędzimy i narzekamy na pracę, ale też ze stoickim spokojem podchodzimy do obowiązków, starając się je wykonać jak najlepiej, co zawiera się w stwierdzeniu „doing our best”;
•    w pełni potępiamy tych, którzy unikają pracy – w tym także rodzinę królewską. Uważamy, że jest to nader nieuczciwe, że jedni pracują w pocie czoła, a drudzy pławią się w bezczynności;
•    ponadto przenosimy do świata pracy cały zestaw brytyjskich nawyków i zasad w odniesieniu do humoru, kurtuazji, zahamowań, prywatności, skromności, narzekania etc. – część z nich jest również niekompatybilna z produktywnością i efektywnością pracy.

Kate Fox podkreśla, że najbardziej uderzającą cechą brytyjskiego środowiska pracy jest panujące w nim specyficzne poczucie humoru. Nie chodzi tutaj o zwykłe opowiadanie kawałów, ale o swoistą ironię, niedopowiedzenia, przekomarzanie, które są integralną częścią brytyjskich kontaktów międzyludzkich i nierzadko prowadzą do nieporozumień oraz pomyłek. Trzeba więc zawsze dopatrywać się ukrytego znaczenia wypowiedzi i komentarzy. Trudność polega na tym, że Brytyjczycy ukrywają ironię poprzez obojętność czy całkowity brak wyrazu twarzy. Co więcej, są niezwykle dumni ze swojego poczucia humoru, uważają, że jest ono jednym z zabawniejszych w Europie. Na czarnej liście stawiają natomiast Niemców, którzy mają być go podobno zupełnie pozbawieni.


Autorka zaznacza również, że Brytyjczycy mają trudności z okazywaniem emocji, a zwłaszcza entuzjazmu. Uczeni są tego już w szkole, gdzie panuje niepisana zasada wyważenia i opanowania w związku z nauką, wynikami czy osiągnięciami edukacyjnymi i sportowymi.

Kolejnym interesującym faktem jest zachowanie Brytyjczyków tuż po wstępnym powitaniu. Ma wtedy miejsce dość dziwna chwila, podczas której panuje ciche zakłopotanie. Obie strony czują, że nie powinny przechodzić bezpośrednio do interesów. Nie znają się jednak na tyle, by podjąć nieskrępowaną rozmowę. Dlatego też wdają się w grzeczną pogawędkę na temat pogody czy też podróży. Często dodają do tego szczyptę narzekań na temat korków ulicznych i problemu z dojazdem. Rytuał ten powtarza się systematycznie bez względu na miejsce i stanowisko pracy.

W tym kraju trzeba się nagadać do utraty tchu, żeby załatwić najprostszą sprawę.
Monty Python

Finansowe tabu
Według ankiet przeprowadzonych przez Kate Fox Brytyjczycy czują się mało komfortowo i bardzo niezręcznie podczas rozmów o pieniądzach. Reagują wtedy zazwyczaj nerwowym śmiechem i starają się zamienić całą wypowiedź w żart. Takie zachowanie jest ich tajną bronią w przypadku starcia z czymś przerażającym, niewygodnym lub krępującym. Stąd też starają się załatwić kwestie pieniężne telefonicznie, albo drogą mailową, aby tylko nie stanąć z problemem twarzą w twarz. Źle widziane jest ponadto pytanie się rozmówcy o zarobki. jak i ujawnianie swoich. Nie należy również pytać o cenę zakupionej rzeczy. Wytłumaczenie powyższego zjawiska można znaleźć w brytyjskiej historii. Dawniej handlem zajmowała się głównie klasa niska. Ci, którzy w ten sposób dochodzili do fortuny, błyskawicznie kupowali posiadłości ziemskie i starali się usilnie zamaskować swoje pochodzenie oraz drogę, jaka ich do tego doprowadziła. Spotykało się to z krytyką klas wyższych. Z tego względu do dzisiaj w Wielkiej Brytanii istnieje przekonanie, że za pieniądze można kupić wiele rzeczy, ale na pewno nie szacunek. O klasie nadal świadczą: akcent, tytuł i hobby.


Regularne narzekanie
Następną przedstawioną przez Kate Fox cechą jest wieczne narzekanie. Zaczyna się od wyreżyserowanych, przewidywalnych narzekań poniedziałkowych. Poniedziałki są powszechnie nielubiane, dlatego już od rana można usłyszeć specyficzny komentarz odnośnie chociażby pogody, jak „bloody cold”, „raining again” lub „and it’s still raining”, ewentualnie, z lekkim przekąsem: „well, at least it stopped raining”. Narzeka się także na spotkania, które z definicji są bezsensowne i nudne. Stąd określenie „bloody meetings”. Z drugiej jednak strony zdają sobie sprawę, że są one potrzebne, dlatego biorą w nich aktywny udział. Co ciekawe, ton tych narzekań jest zwykle pogodny, a nawet dowcipny. Ułatwia znalezienie w biurze bratniej duszy, która narzeka w ten sam sposób. Wpływa zatem na integrację pracowników. W narzekaniu Brytyjczyków nie chodzi o znalezienie rozwiązania problemu, ale o samą sztukę narzekania. Ma więc również funkcje czysto terapeutyczne, nie zaś strategiczne.

Istotnym elementem życia biurowego jest według Kate Fox impreza firmowa. Do najsłynniejszych należy impreza wigilijna, bowiem dopuszcza zachowanie odbiegające od przyjętych, narzuconych norm. Najczęściej jest to brak umiaru w jedzeniu, piciu, czasami flirt i opowiadanie niestosownych kawałów. Brytyjczycy długo opowiadają o takim wydarzeniu, lubią je dodatkowo koloryzować i wymyślać pikantne szczegóły.

Bez pracy nie ma korzyści.
przysłowie angielskie

Brytyjczycy kierują się w pracy regułą fair-play. Z drugiej strony wierzą także w zasadę, według której tylko najlepszy może wygrać. Konkurencja jest u nich na porządku dziennym. Stale walczą o pozycję, dochody i uznanie. Niejednokrotnie zostają z tego powodu w pracy po godzinach. Aby zaoszczędzić czas, jedzą lekkie śniadanie w pracy. Taki posiłek to tzw. „deskfast”, czyli przekąska spożywana przy biurku.



Grosz zaoszczędzony jest groszem zarobionym.

Choć może się to wydawać nieprawdopodobne, w większości biur w Wielkiej Brytanii nie przywiązuje się dużej wagi do wystroju i odpowiedniej organizacji przestrzeni. Pracownicy skarżą się często na niewystarczającą ilość naturalnego światła, miejsca do pracy oraz na brak prywatności. Problem ten występuje przede wszystkim w największych miastach w Wielkiej Brytanii. W Londynie powierzchnia jest tak droga, że wymusza na szefach firm maksymalne stłoczenie pracowników w pomieszczeniach. Czołową rolę odgrywa więc ograniczenie kosztów i standaryzacja. Dopiero od niedawna rośnie liczba firm inwestujących w wystrój, ergonomiczne umeblowanie i w specjalistów od organizacji przestrzennej. Wzorem są realizacje biura Fostera, jak i pozostałych architektów światowej sławy.

Kształtowanie i rzeźbienie przestrzeni przy wykorzystaniu światła i cienia uważamy za jedno z istotnych zadań architekta.
Norman Foster

Londyński City Hall z 2002 roku jest nowoczesnym biurowcem rządowym w stylu high-tech. Foster & Partners zaproponowali stworzenie wewnątrz budynku pięćsetmetrowego pasażu dla pieszych, co ciekawie rozbija przestrzeń. Kształt obiektu został tak dobrany, aby możliwe było zużycie mniejszej ilości energii i wykorzystanie naturalnego oświetlenia. Dodatkowo na dachu zostały zainstalowane panele słoneczne, co pozwoliło budynkowi na produkowanie własnej energii. Na szczycie mieści się natomiast galeria oraz miejsce spotkań z tarasem widokowym, tzw. „London’s Living Room”. W każdym biurze znajdują się też otwierane okna.

Biurowiec dla biura Foster & Partners, znajdujący się na działce Riverside Three, jest idealnym odwzorowaniem wizji Fostera w stosunku do obiektu biurowego. Całkowicie przeszklona frontowa elewacja w pełni oświetla wnętrze wypełnione trzynastoma stołami o długości 11 metrów. Nie brakuje pokojów do rozmów i prezentacji, a także archiwum, biblioteki i pracowni modelarskiej. Norman Foster pracuje ze wszystkimi, co znacznie skraca dystans i ułatwia konsultacje. System ten został przez architekta nazwany „komunikacją otwartą” i jak do tej pory bardzo dobrze spełnia swoją rolę.


Interesującą firmą projektowo-badawczą jest Morgan Lovell. Zaprojektowane przez nich przestrzenie biurowe są dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Dużą wagę przywiązują do ekologii oraz ergonomii. Niebagatelną rolę odgrywa u nich również design. Każde biuro wyposażone jest w przestrzenie do odpoczynku i rekreacji. Miejsca pracy są wygodne, przestronne i dobrze oświetlone. Wiele z ich realizacji może zatem funkcjonować jako wzór odpowiednio zaprojektowanego biura.





Dodaj komentarz

Autor *
E-mail
Komentarz *
Dodaj 1 do 4 *