Architektura nieraz wydała na ten świat budowle piękne i zachwycające. Ale powstały też i takie, które zmuszają do chwili zastanowienia nad ich sensownością. Jedno jest pewne – wiele biurowców „pozostanie niemymi, niektóre przemówią, ale niewiele zaśpiewa”Tekst:
Natalia Bursiewiczbursiewicz@gmail.com
Trwałość, użyteczność, pięknoGdy przechadzamy się po ulicach zatłoczonych miast, rzadko kiedy podoba się nam jakiś nowo powstały budynek. Zwykle przechodzimy obok niego obojętnie, odnotowując jedynie pojawienie się kolejnego obiektu na naszej osobistej mapie. Szkło, beton, stal. Proste, minimalistyczne bryły. Zachowawcze formy. Architektura neutralna, ale też tymczasowa. A może nijaka? Z drugiej strony, gdy pojawiają się odważne, „dziwne”, architektoniczne „wygibasy”, mijamy je, niedowierzając, że ktoś mógł mieć taką wizję, a ktoś inny zezwolił na jej realizację. Romuald Loegler przywołał w jednym z artykułów cytat przekazany przez Witruwiusza w dialogu pomiędzy budowniczym z Megary Eupalinosem a jego uczniem Lucianosem: „Chciałbym zbudować świątynię, która wzruszy ludzi – rzekł budowniczy. – A ty, Lucianosie, chcesz zrobić to ze mną. Studiuj zatem przestrzenie twojego pięknego miasta, rozpoznaj jego wartość dla człowieka i spróbuj odnaleźć tajemnicę jego oddziaływania. Wiele domów pozostanie niemymi, niektóre przemówią do ciebie, ale niewiele zaśpiewa…”. Obecnie też niewiele z nich śpiewa. A szkoda. Częściej zwracamy uwagę na budowle starsze, historyczne, „klasycznie piękne”. Dlaczego podobają nam się tamte, a współczesne lekceważymy? Czyżbyśmy nie dojrzeli do nowych form? Co nas zachwyca w architekturze, a co drażni?
W gruncie rzeczy nadal doceniamy te same elementy, które wyszczególnił Witruwiusz w traktacie „O architekturze ksiąg dziesięć”: trwałość, użyteczność i piękno. Na własne oczy widzimy, że nowopowstające obiekty do trwałych nie należą, użyteczność też niekiedy szwankuje, zaś piękno pozostawia wiele do życzenia. Ten ostatni element bywa stłamszony, chociażby przez nietrafioną lokalizację. Chciałabym zaznaczyć, że nie jestem sceptycznie nastawiona do architektury współczesnej. Twierdzę jedynie, że czasem ciężko jest znaleźć tę jakościową, funkcjonalną i wizualnie atrakcyjną.
Ikony XX wiekuJeśli mowa o architekturze współczesnej, to nie można zapomnieć o biurowcach. Oczywiście, zdarzają się biura w zabytkowych kamienicach, w starych fabrykach, a nawet kościołach. Jednak większość firm wybiera na siedzibę specjalnie zaprojektowane biurowce.
Według Francisa Duffy’ego „biuro jest jedną z wielkich ikon XX wieku. Wieże biurowców dominują na horyzoncie miast na każdym kontynencie (…) [jako] najbardziej widoczny wykładnik działalności ekonomicznej, społecznej, technologicznej i finansowego postępu. Stają się symbolem kraju i jego polityki oraz rozwoju”. Dawniej takimi wyznacznikami były wieże kościołów i ratusze. Teraz dominantę sylwetek miast na każdym kontynencie stanowią wieżowce – ikony postępu, zwiastuny zmian. By jednak biurowiec okazał się sukcesem, musi spełniać określone wymagania. Jednym z nich jest odpowiednia lokalizacja oraz – w przypadku biurowców położonych na obrzeżach – dogodne połączenie z centrum miasta.
Według CB Richard Ellis Group Inc. wiele z biurowców wybudowanych w Dubaju nigdy nie zostanie wykorzystane ze względu na niekorzystną lokalizację. „Będą stały puste i niszczały, ponieważ znajdują się zbyt daleko od autostrady Sheikh Zayed Road” – podkreśla Nicholas Maclean, jeden z działających tam maklerów.
Ze względu na szybko zachodzące zmiany społeczne, obiekt powinien być przygotowany do zmian. Bez względu na to, czy jest to reorganizacja w obrębie jednej firmy czy też kompletna zmiana typu działalności lub postęp w zakresie technologii, wnętrze wraz z całą infrastrukturą musi być przystosowane do szybkiej i ekonomicznej rearanżacji.
Przestrzeń i światłoOgromne znaczenie ma dostęp świeżego powietrza, światło oraz widok, który rozpościera się z okien. Okazuje się, że pracownicy uwielbiają spoglądać przez okno, a to, co oglądają, wpływa na ich kreatywność, samopoczucie i motywację. Podobną funkcję odgrywają przestrzenie otwarte sprzyjające interakcji. Dobrze czujemy się wśród innych osób, niekorzystnie zaś, gdy jesteśmy odizolowani czy zamknięci w ciasnych pomieszczeniach. Satysfakcja pracownika, jego zdrowie i wygoda są zatem elementarnymi kwestiami przy planowaniu biurowców i poszczególnych miejsc pracy. Vali Asr Commercial Office Building w Iranie dostał nagrodę za najlepszy budynek biurowy podczas World Architecture Festival w 2010 roku, m.in. dzięki świetnej, otwartej aranżacji, w której nie brakuje otwartych przestrzeni. Jury doceniło integralność projektu i perfekcyjne wpisanie obiektu w tkankę miejską. W 2009 roku nagrodę otrzymał Unileverhaus zlokalizowany w Hamburgu, zaprojektowany przez Behnisch Architekten. Tutaj zwrócono uwagę na centralne atrium, które sprzyja nieformalnym spotkaniom, oraz najnowsze technologie dla zrównoważonego rozwoju. Polimer ETFE przyczynia się do inteligentnej regulacji ogrzewania budynku oraz do sterowania ilością światła wpadającego do pomieszczeń.
Forma i funkcjaGdyby jednak rozdawano nagrody w kategorii „najbardziej kiczowaty biurowiec na świecie”, w czołówce znalazłby się Longaberger Office Building w Newark w Ohio, którego forma zbliżona jest do potężnego, wiklinowego koszyka piknikowego. W podobnym stylu utrzymany jest Office Center 1000 a.k.a w Kaunas na Litwie. Trzeba przyznać, że w tym przypadku forma idealnie pokrywa się z funkcją, bowiem budynek w kształcie banknotu jest siedzibą banku. Zdecydowanie oryginalna konstrukcja cieszy się dużym zainteresowaniem – szczególnie wśród turystów.
Sporo kontrowersji wzbudził również londyński biurowiec firmy Swiss Re Normana Fostera, tzw. Korniszon. Biurowiec stanął w miejscu zniszczonego w wyniku zamachu, historycznego Victoria Baltic Exchange. Spodziewano się więc określonej funkcji, jak również współczesnej konstrukcji. Forma jednak okazała się nazbyt awangardowa. Oczywiście chwalono zastosowanie nowoczesnych technologii, izolacji termicznych i rozwiązań ekologicznych, ale zarzucano zerwanie z istniejącym kontekstem.
Umieszczone w kontekścieNorman Foster wpisał się natomiast w kontekst warszawski. Zaprojektowany przez niego biurowiec Metropolitan otrzymał wiele prestiżowych nagród i wyróżnień. W 2003 roku został uznany za najlepszy biurowiec na świecie. Zdecydowali o tym widzowie międzynarodowych targów nieruchomości MIPIM w Cannes. Całość biurowca składa się z trzech niezależnych budynków, do których wejścia znajdują się w zaokrąglonych narożnikach. Ciekawie prezentuje się nie tylko miękka, nowoczesna forma, ale także okrągły dziedziniec z fontanną. Obiekt emanuje świeżością. Oby takich więcej!
Mówiąc o umieszczeniu budynku odpowiednim kontekście, nie sposób pominąć wrocławskiego Europeum. Jako autonomiczny obiekt prezentuje się niezwykle ciekawie – oszczędna, stonowana, nowoczesna forma, elegancka szklana fasada, dobre materiały. Niestety, tuż obok znajduje się barokowy kościół, a nieco dalej pałac królewski. Hotel-biurowiec jest o dwa piętra za wysoki, co sprawia, że zaczyna dominować nad ważnym, choć niewielkim, sąsiadującym zabytkiem. Tym samym, zamiast dialogu formy historycznej ze współczesną, jest walka, która nie sprzyja ani jednemu, ani drugiemu obiektowi.
Stara funkcja w nowej formieCoraz częściej pojawiającym się rozwiązaniem jest rewitalizacja budynków dla celów biznesowych. Udanym przykładem jest tutaj projekt Mokotowska Square w Warszawie, opracowany przez Sweco Architekci. Obiekt był w latach 50. nowoczesnym budynkiem biurowym utrzymanym w nurcie socrealistycznym. Funkcja została zachowana, forma jednak musiała być poddana liftingowi. Odnowiono elewację, zachowano kształt oraz gabaryty budynku. Całkowicie przebudowano natomiast wnętrze, przystosowując je do potrzeb dzisiejszego biura. Wykonano nowy, centralny układ komunikacji pionowej z szybkobieżnymi windami. Atutami są także tarasy umieszczone na najwyższej kondygnacji, z których pracownicy mogą podziwiać panoramę Warszawy.
Nie powiodła się natomiast próba zmiany funkcji z dawnego hotelu Bałtyk w Gdyni na biurowiec Nordea. Budynek przypomina obecnie skrzyżowanie pudełka na zapałki ze statkiem kosmicznym.
Mieszane uczucia budzi budynek wchodzący w skład Centrum Biurowego GTC – Galileo w Krakowie. Z jednej strony pojawiają się głosy krytyki, że biurowiec przypomina „przygnębiający kloc”. Z drugiej – jest to przykład dobrego, surowego modernizmu. Dunikowski przekonuje prostotą formy, a powierzchnia biurowa jest funkcjonalna i atrakcyjna.
Nagrodzeni w PoznaniuJedynym w Polsce biurowcem nagrodzonym w kategorii Best Office Development for Poland został poznański Murawa Office Park projektu Rhode Kellerman Wawrowsky. Uwagę jury zwróciła zgodność budynku z ideą zrównoważonego rozwoju oraz jego proekologiczność. Obiekt posiada wiele inteligentnych rozwiązań technicznych oraz przeszklone tarasy, które zapewniają stały kontakt z naturą i świeżym powietrzem. Poznań może się też pochwalić biurowcem, który został jednym z laureatów nagrody na najlepszy projekt architektoniczny w kategorii Office Architecture w konkursie European Property Awards. Autor Skalar Office Center, Stanisław Sipiński, zaprojektował budynek w modernistycznej stylistyce. Tym samym wpisał się idealnie w charakter postprzemysłowej dzielnicy Poznania. Drażni mnie jedynie zagraniczna nazwa obiektu – tak jakby Centrum Biurowe Skalar brzmiało źle. Przy tak udanej realizacji inwestorzy powinni sobie odpuścić amerykański lans.
Nowe drogi architekturyTymczasem najnowocześniejszym biurowcem na świecie ma zostać Apple położony w Cupertino. Obiekt będzie przypominać statek kosmiczny z potężnym, okrągłym atrium w środku. Wokół ma dominować zieleń – jeden z ważniejszych czynników wpływających na produktywność i dobre samopoczucie pracowników według Steve’a Jobsa.
W Polsce nadal musimy czekać na odważne, awangardowe i przyszłościowe biurowce. Jest to trudne, ponieważ „doświadczenie stuleci poucza nas, że przenikające z Zachodu style zostają w Polsce swoiście przetworzone, przystosowane do panujących w Polsce warunków, niejako spolszczone. To samo nastąpi z architekturą najnowszą, która wkracza na niepewne jeszcze, ale wiele rokujące drogi” (Noakowski).