
Wraz z końcem pierwszego pełnego roku działalności naszego magazynu nadszedł czas na rozwiązanie konkursu na biuro rachunkowe – pierwszego konkursu z nowej serii, która będzie nam towarzyszyła na łamach pisma przez najbliższe 12 miesięcy. Tym razem będziemy starać się w mniejszym stopniu wybiegać w przyszłość, próbując odpowiedzieć na pytanie jak ma wyglądać biuro w terażniejszości, bądź jak można urządzić je w nietypowej przestrzeni takiej jak kontener czy pociąg. Zadania z nowej serii będą związane z małymi biurami o dobrze znanych nam funkcjach: z biurem księgowym, kancelarią prawną, szkołą językową i… (Więcej nie mogę zdradzić – mamy wiele pomysłów do wyboru, niektóre będą dość odważne i zarazem ciekawe.) Dzięki temu będziemy mogli oprzeć koncepcje na funkcjach, które znamy, bądź nietrudno nam sobie wyobrazić. Dodatkowym atutem będzie także zmaganie się z „żywą materią” – podkłady będą rzeczywistymi miejscami, w których takie biuro istnieje albo w niedługim czasie ma się pojawić. Do każdego tematu planujemy także wizję środowiskową wśród użytkowników, którzy opowiedzą nam jak taki typ biura funkcjonuje od kuchni i na co oni zwracają uwagę. To pozwoli nam urealnić zmagania, a pracownikom tego typu biur uzmysłowić, że nie zawsze musi być szaro i nudno, a czasem warto posłuchać podpowiedzi architekta.
Wracając do naszego biura rachunkowego. Sposób oceny prac opierał się o cztery kryteria: funkcjonalność, zgodność z wytycznymi, komfort pracy oraz stronę wizualną. Niestety ten ostatni element, poza kilkoma wyjątkami, został potraktowany albo ze zbyt wybujałą, niedostosowaną do funkcji i użytkowników fantazją, bądź po prostu zabity przez użycie podstawowych bibliotek z programów CAD. Te chyba miały funkcjonować raczej jako symbol, aniżeli gotowy mebel. Nie zrozumiejmy się źle – nie chodzi mi o używanie w projekcie modeli konkretnych firm wraz z podawaniem ich numerów katalogowych. Uważam jednak, że to zagadnienie zostało słabo sprecyzowane. Przecież w zależności od typów pracy możemy korzystać z udogodnień, które oferowane są nam właśnie z poziomu mebla. Tutaj możemy popracować nad funkcjonalizmem i komfortem pracy w najbliższym otoczeniu użytkownika. Nie można także nie nadmienić, że w dużej mierze to właśnie meble wpływają na wizualną stronę projektu biurowego.
Kolejnym problemem, na który napotykaliśmy się w przesłanych projektach, był nieprzemyślany sposób komunikacji w biurze. Wiele błędów wynikało z rozplanowania funkcjonalnego – złe zaprojektowanie miejsc pracy (np. biurko konsultanta było tak ustawione, że nie było miejsca na usadzenie osoby przychodzącej po poradę), bądź nieprzemyślanego używania elementów meblarskich (brak jakiegokolwiek siedziska przy recepcji; biurko niedobrane do wielkości pomieszczenia – aby zająć za nim miejsce trzeba pokonać trzydziestocentymetrowy przesmyk pomiędzy ścianą a meblem).
Jest jeszcze jedna rzecz, o której chciałbym wspomnieć, mając na względzie zawód architekta i to, co ze sobą niesie.
Wszyscy uczestnicy konkursu ślepo podążyli za wytycznymi pracowników biura. Księgowi zażyczyli sobie połączenia sali konferencyjnej wraz z pokojem głównej księgowej, ze względu na lepszy nadzór nad kontrolami. Rozumiem ich intencję i nie chce podważać wypracowanego sposobu pracy. Jakkolwiek, uważam, że my jako architekci zatrudniani właśnie do pomocy w aranżacji przestrzeni, powinniśmy umieć wyjaśnić dlaczego rozwiązanie w takiej formie nie jest najkorzystniejsze. W razie kontroli, zgadzam się, cel zostaje spełniony, poza nią ani sala konferencyjna ani gabinet księgowej nie są pełnoprawnymi, dobrze funkcjonującymi pomieszczeniami. Niektórzy szli nawet dalej, nie wstawiając do konferencji biurka dla księgowej – czyżby miała pracować po prostu przy stole konferencyjnym? Aby pogodzić prawidłowy sposób działania tych pomieszczeń z życzeniem inwestora, wystarczyłoby zaproponować ruchomą szklaną ściankę, na tyle subtelną, że w razie kontroli mogłaby „zniknąć” pozostawiając przestrzeń pod pełnym nadzorem głównej księgowej.
Po burzliwych dyskusjach pomiędzy oceniającymi, jako pracę najlepiej odpowiadającą na zagadnienie konkursowe, wytypowaliśmy pracę przesłaną przez Panią Annę Śliwkę z Warszawy. Bardzo spójnie i funkcjonalnie została zaaranżowana przestrzeń, gdzie wystarczyłoby kilka drobnych poprawek, aby uzyskać świetnie funkcjonujące biuro. Pani Anna zachowała także umiar związany z wizualną stroną projektu, dostosowując go do osób, które będą z tego biura w przyszłości korzystały. Pracą, która minimalnie przegrała z projektem Pani Anny, był projekt Pana Krzysztofa Ziółkowskiego z Kielc, który nad wyraz dobrze poradził sobie z funkcjonalnością biura. Włożony trud został zniweczony przez luźne potraktowanie wyposażenia meblowego oraz ciekawy, aczkolwiek niepasujący do użytkowników zimy i mało harmonijny w wyrazie projekt wnętrz.
Michał Słowiński
Dodaj komentarz