Cloud Computing – to jeden z najważniejszych trendów, który obecnie wyznacza kierunek rozwoju. Z chmury mogą korzystać wszyscy - korporacje i małe przedsiębiorstwa, a także osoby fizyczne, firmy i instytucje publiczne.
Jest Pan zarówno architektem jak i designerem. Czy projektując widzi Pan tylko daną rzecz, np. meble, czy postrzega Pan je jako element architektury?
Z wykształcenia jestem architektem. Po kilku latach pracy, zarówno jako architekt jak i projektant, postanowiłem skupić się na produktach i w ostatnich latach częściej pracuję jako projektant. Jednak jestem zafascynowany obiema profesjami. To, co lubię w architekturze, to oczywiście inna skala, której nie ma przy projektowaniu produktów. Spojrzenie architekta przydaje mi się przy projektowaniu pewnych obiektów, np. kiedy projektuję meble biurowe, pracuję bardziej jak architekt, ponieważ nie skupiam się tylko na produkcie, ale także zastanawiam się nad środowiskiem pracy, przestrzenią, atmosferą. Projektując tworzymy pewne środowisko, wydzielając je z większej przestrzeni i musimy sprawić, aby odpowiadało ono pracownikom i aby chcieli spędzić tam 8 godzin. Nawiasem mówiąc, myślę, że w przyszłości wrócę do architektury.
Jaka jest Pana filozofia projektowania biur?
Meble biurowe przyszłości będą musiały odpowiadać na nowe potrzeby i wymagania użytkownika, więc powierzchnia biurowa będzie stawała się coraz bardziej skomplikowana. Wydaje mi się, że biuro będzie pełniło coraz więcej funkcji, którymi ludzie zajmują się w ciągu dnia. Są bowiem momenty, kiedy potrzebujemy prywatności, są momenty, kiedy dzielimy się informacjami i aktywnie pracujemy lub chcemy pracować w grupie. Jestem bardzo zainteresowany tym, co dzieje się w trakcie normalnego dnia pracy. W związku z tym staram się wprowadzać meble (rożne rodzaje mebli, nie tylko biurka czy krzesła), które będą w stanie dopasować się do tych aktywności. Z jednej strony zapewnią prywatność, kiedy będzie ona potrzebna, a gdy przyjdzie czas na interakcję, umożliwią pracę zespołową. Celem mojego zespołu jest projektowanie mebli, które będą spełniać zmieniające się potrzeby. Zawsze wcześniej zastanawiamy się nad tym, jak pracujesz, myśląc o tym, że miejsce pracy musi być elastyczne.
Wchodząc do biura, pokoju, domu, co Pan widzi? Na co zwraca Pan uwagę ?
Szczerze mówiąc, nie przywiązuję uwagi do detali. Wierzę, że kiedy jesteś gdzieś, w jakimś pomieszczeniu, od razu czujesz atmosferę tego miejsca. Jeśli jest ona dla mnie interesująca, to dopiero później zastanawiam się dlaczego, dlaczego coś takiego poczułem, dlaczego czułem się komfortowo, dlaczego byłem zaskoczony. Staram się dojść do tego, co powoduje, że to miejsce zrobiło na mnie takie wrażenie. Odkrywam to patrząc na szczegóły.
(Pokazałem Claudio projekt krzesła 135 stopni.) Co sądzisz o tym projekcie ?
Każda pozycja, w której siedzisz, daje ci różną energię. Jest ona inna, gdy siedzisz wysoko, a inna – gdy nisko. Moim zdaniem pozycja 135 stopni nie jest dobrą pozycją do pracy, ponieważ twój mózg dostaje wtedy sygnał, iż jest to chwila relaksu. Także twoja kreatywność jest różna na różnych poziomach i nasz umysł pracuje wtedy inaczej. Czasem nie zwracamy uwagi na dopasowanie odpowiedniego mebla do stanowiska pracy. Określiłbym ten fotel jako bardzo specjalistyczny. Widziałem już coś takiego kilka lat temu. Też chodziło o ergonomiczność mebla i o to, by pracownikowi lepiej się pracowało. Osobiście nie zwracam na to tak dużej uwagi. Patrzę na coś zupełnie innego niż kręgosłup, choć oczywiście myślę o poprawnej pozycji. Zastanawia mnie ludzką aktywność, a nie tylko ergonomia. Patrzę na to, jaka jest twoja aktywność i kreatywność w pracy, jak reagujesz i co robisz. Później zastanawiam się, jak dopasować meble i wnętrze do tego, co robisz. Myślę o kolorach, dźwiękach i wielu rzeczach bardziej skomplikowanych. Poza tym myślę, że człowiek w pracy nie powinien patrzeć w niebo. :)
Zaprojektowałeś jakiś czas temu kolekcję dla Frezzy, system open space. Jakie masz teraz podejście do pracy w open space? Czy uważasz, że ten system pracy wymaga zmiany?
Dużo czasu poświęcamy na zastanawianie się, jak powinno wyglądać biuro. Wiele zależy chociażby od tego, w jakim kraju pracujesz. Np. we Włoszech mamy dużo starych budynków, które często złożone są z małych pokoików. Rozważając nowe budynki, większość powierzchni biur to open space (ok. 70% pow.). Moim zdaniem zawsze należy myśleć o open space tak, aby dać pracownikowi jak najwięcej prywatności. Dużo czasu zajmuje mi zastanawianie się nad rozwiązaniami, które pomagają tę prywatność stworzyć, jak ekrany, ścianki działowe, które częściowo zamykają przestrzeń, aby zwiększyć poziom prywatności. Myślę o przestrzeniach pomiędzy, nie o tym, aby otwierać drzwi, tylko wydzielać z open space’u takie przestrzenie, kreować osobne małe środowiska, manewrować światłem, kontrolować hałas, wstawiać specjalne ekrany, jedne stanowiska umieszczać wyżej, drugie niżej. Nie można po prostu powiedzieć, że lepszy jest tradycyjny pokój biurowy niż openspace. W pierwszej kolejności należy pomyśleć o tym: jaka to firma, jaki rodzaj pracy wykonuje pracownik – czy jest to ktoś kreatywny, manager, czy ktoś jeszcze inny. W każdym biurze musisz mieć wiele różnych przestrzeni pracy i pracownik powinien mieć możliwość korzystania z tej, która jemu najbardziej odpowiada np. w danym dniu. To jest bardzo ogólna rozmowa, nie można dokładnie określić w niej szczegółów. Musiałbyś powiedzieć mi, gdzie pracujesz, w której części świata itd., a później moglibyśmy bardziej szczegółowo o tym porozmawiać...
Nie ma tanich produktów dobrze zaprojektowanych, ale ich potencjałem jest ilość. Czy ma Pan doświadczenie w projektowaniu produktów masowych, czy raczej elitarnych?
Właśnie pracuję z jedną z firm nad masowym produktem i jest to dla mnie bardzo ekscytujące. Mamy bardzo mały budżet, muszę cały czas kontrolować koszty. Jest to dla mnie wyzwanie. Musi być to interesujące, oryginalne rozwiązanie, ale za małe pieniądze. Wiem, że muszę to wszystko robić na podstawowym poziomie. Ale lubię tak pracować. Jak mówiłem – to jest wyzwanie. Lubię oczywiście pracować, kiedy jestem wolny, kiedy mam możliwość doboru dowolnych materiałów, technologii, nie koniecznie tanich. Czuję wtedy spokój, mam wolną głowę. Nie lubię limitów, ale lubię i topowe produkty i te, gdzie do stworzenia jest coś taniego.
Czy ma Pan jeszcze czas dla siebie, czy ciągle napływają nowe zlecenia?
Nie mam wiele czasu na nowe inspiracje, ale cały czas staram się myśleć o jakichś ciekawych rzeczach. Patrzę na to, co mnie otacza, starając się zastosować to w moich projektach. Chciałbym mieć więcej czasu na swoje własne badania, które pochłaniają mnie najbardziej. Jak będę starszy, będę miał na to więcej czasu .
Czy design w obecnych czasach ma funkcję społeczną?
Myślę, że w przeszłości produkowaliśmy ładniejsze produkty, za rozsądną cenę, dla każdego. I to była właśnie funkcja społeczna. Teraz jesteśmy daleko od tego miejsca. Dziś gdy mówimy o designie, myślimy tak naprawdę o stylu. Wszystko co zostało wykonane, to jest design – nie ma produktu, który nie został zaprojektowany. Pierwsze krzesło w Egipcie, każdy produkt w przeszłości używany przez naszych dziadków został zrobiony, zmieniony przez ludzkie ręce, umysł. Każdy produkt został zaprojektowany. Obecnie design dąży do minimalizmu. Jest wiele stylów, które łącznie tworzą design.
Co sprawia Panu największą satysfakcję w projektowaniu?
Teraz, bardziej niż kiedyś, mam możliwość wybierania klientów, z którymi będę współpracował. Wybieram więc takich, którzy mają pasję. Lubię wiedzieć, że myślimy podobnie, że myślimy razem i że to jest wspólny projekt. Teraz nie pracuję już z kimś, kto w ogóle nie jest zaangażowany i chce tylko zapłacić za zlecony projekt. Wierzę, że sukces w dużej mierze zależy od tych relacji, sposobu myślenia klienta, ale tak naprawdę już nie klienta, ale ludzi, którzy współpracują.
Architekci w Polsce skarżą się, że problemem naszego kraju jest to, iż inwestorzy z zagranicy w powstaniu nowego budynku i wnętrz widzą tylko wymiar ekonomiczny.
To prawda. Ciężko znaleźć kogoś, kto jest naprawdę gotowy zainwestować i nie zwraca uwagi na to, aby koszty były jak najmniejsze, ale cały czas możesz znaleźć ludzi z pasją, gotowych do inwestycji. Oni inwestują, bo wierzą, że pomimo, iż nie będzie natychmiastowego zwrotu, to w dłuższej perspektywie opłaci się poczynić inwestycje i w rezultacie będzie z tego dużo satysfakcji. Oni nie pracują tylko dla zysków, ale po prostu mają pasję i lubią świat.
Jak się Panu podoba Warszawa? Czy coś zwróciło Pańską uwagę ?
Byłem kilka razy w Warszawie, ale zawsze na lotnisku i nigdy nie miałem okazji jej zobaczyć. Jeśli mam być szczery, to żałuję, że nie miałem czasu, aby podczas tej wizyty zobaczyć więcej. Pomimo, że jestem tu dwa dni, nie było czasu, aby móc trochę popatrzeć, pokontemplować. Może trochę wczoraj, w siedzibie Warszawskiego SARP. Poszedłem do showroom’u, gdzie były różne projekty i widziałem wiele ciekawych prac polskich architektów. Dwie bardzo mnie zainteresowały. Niestety nie potrafię powiedzieć, jaka jest Warszawa, ale mam nadzieję, że będę miał jeszcze ku temu okazję. Mam nadzieję także, że następnym razem znajdę tu jakiegoś przewodnika, który pokaże mi dzisiejszą Warszawę.
Wiem, że jest Pan także wykładowcą na uniwersytecie...
Tak, od trzech, czterech lat, raz w tygodniu mam zajęcia ze studentami. Zajmuje mi to bardzo dużo czasu, ponieważ muszę go zainwestować w przygotowanie wykładu itd. Jest to jednak dla mnie bardzo cenne doświadczenie, ponieważ pozwala mi zachować świeżość umysłu. To nie jest bowiem tylko tak, że ja coś daję, ale też bardzo dużo dostaję od tych młodych ludzi. Bardzo lubię tę relację ze studentami. Przywykłem do otaczania się wieloma osobami w moim studio, jednak tu pracujemy nad konkretnym zleconym projektem, a na uniwersytecie jest dużo więcej miejsca na badania, przemyślenia, więc jest to kompletnie nowe i inne doświadczenie.