newsletter
Case study
wydarzenia
„Cloud computing – z biznesem w chmurze”
8 luty 2012 / Konferencje

Cloud Computing – to jeden z najważniejszych trendów, który obecnie wyznacza kierunek rozwoju. Z chmury mogą korzystać wszyscy - korporacje i małe przedsiębiorstwa, a także osoby fizyczne, firmy i instytucje publiczne.

Orgatec
23 październik 2012 / Targi

Największe w europie targi mebli, akustyki, oświetlenia, techniki i wykładzin do biura

Rozmowa: Przemek Stopa − projektant Wyborowej

Izabela Kamińska: Czy Wyborowa to projekt, na jaki Pan czekał?

Przemysław Stopa: Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Z pewnością był to jeden z ciekawszych projektów w ostatnim czasie i jestem z niego bardzo zadowolony. Inwestor wykazał się olbrzymią chęcią stworzenia czegoś niepowtarzalnego, co dało nam dużo możliwości i wyzwań projektowych. Dzięki temu, powstała zupełna rewolucja w porównaniu do starej siedziby. Biuro to odbiega od utartych standardów, jest mocno związane z brandingiem produktów wchodzących w skład koncernu Pernod Ricard. Nie dało się tu uniknąć paru trudności wykonawczych, ale było warto się napracować. Przestrzeń polepszyła sposób postrzegania produktów, pozwoliła  na integrację i do tego jest funkcjonalna.

W jakich okolicznościach zajął się Pan tym projektem?

Prawdopodobnie w wyniku polecenia i wcześniejszej współpracy dostałem prośbę, aby złożyć ofertę. Większość projektów wykonujemy  dzięki poleceniom.

Pomysł na Wyborową miał Pan od razu w głowie?

Chyba tak. Projekt powstawał w ekspresowym tempie. Nie było czasu na zbyt długie zastanawianie się, trzeba było działać. To napięcie spowodowało, że pomysły rodziły się  szybko  i od razu musiały być  celne. Wszystko oparte zostało tu o „fine spirits”, z czym kojarzy się czystość, chłód, przezroczystość. Oczywiście niemożliwe było zrobienie wszystkiego w kolorze białym i podobnych. Stąd pojawił się drugi kolor, uzupełniający  i kontrastujący – czarny. By tą biało-czarną przestrzeń trochę ożywić, zastosowaliśmy  w niektórych miejscach akcenty kolorystyczne.

Czy zastosowane kolory identyfikują markę?

Jak najbardziej. To było naszym głównym założeniem. Kolory występujące w poszczególnych salach konferencyjnych nawiązują do produktów, którym te sale są poświęcone. W sali konferencyjnej marki „Absolut” dominuje kolor niebieski, w „Malibu” − biały, pomarańczowy, brązowy itd. Mamy też w korytarzu duże czerwone „W”, będące symbolem podkreślającym polską genezę wódki pisanej przez „W”, a nie przez „V”.

Czy połączenie przestrzeni eleganckich, estetycznych z miejscami kolorowymi, trochę z innej bajki, miało wywołać efekt „szumu w głowach”?

Tu raczej chciałem wyrazić specyfikę koncernu Pernod Ricard, do którego należy również Wyborowa. Koncernu z bogatą tradycją, wieloma różniącymi się od siebie produktami, który jest niezwykle dynamiczny, żywiołowy, nowoczesny.

Ile trwał proces projektowy?

Nad koncepcją i głównymi założeniami  spędziliśmy około sześciu tygodni. Potem przyszedł oczywiście czas na wdrażanie projektu, zmiany projektowe… Elementy niezależne, wolnostojące, powstawały nieco później, gdy ogólna koncepcja była już dobrze znana. Z uwagi na ograniczony czas oraz konieczność szybkiej przeprowadzki, od razu założono, że projekt pomieszczenia barowego powstanie po przeprowadzce.

Czym się Pan inspirował?

Inspiracją były dla mnie produkty, a także strona internetowa Wyborowej.

Inwestor przystawał na wszystkie pomysły?

Przystawał na większość pomysłów. Oczywiście pojawiały się zmiany projektowe, ale były podyktowane przede wszystkim zmianami organizacyjnymi. Takie modyfikacje zdarzają się w wielu projektach. Kiedy w trakcie projektowania okazało się, że koncern Pernod Ricard będzie posiadał Absolut w swoim portfolio, trzeba to było oczywiście uwzględnić.

Czy jest jakiś przepis na to, aby wnętrza były ciekawe?

Im mniej osób zaangażowanych w projekt, tym lepiej. Duże korporacje organizują często steering committee, opiekujący się projektem. Jest to zazwyczaj kilkanaście osób, z których każda ma swoje zdanie. Choć każdy chce jak najlepiej, to przecież o gustach się nie dyskutuje. Dochodzi wówczas do odrzucania wielu pomysłów, niepotrzebnych emocji, nowych pomysłów, oddalania się od wielu ciekawych koncepcji. Po pewnym czasie następuje "zmęczenie materiału” i finalny  projekt  jest wynikiem wielkiego kompromisu.

A jak powstaje projekt w Massive Design? Czy Przemysław Stopa to Zosia samosia, czy zaangażowany jest w to cały zespół?

W każdy projekt zaangażowanych jest kilka osób. Szczegóły  oczywiście zależą od projektu. Jeśli chodzi o Wyborową, to byłem głównym projektantem. Koncepcja układu funkcjonalnego, projekty oświetlenia i mebli oraz przedstawienie ich klientowi to była moja rola.

Przestrzeń Wyborowej jest elastyczna? Można ją dalej rozbudowywać?

Jak najbardziej. W przeciągu tak krótkiego czasu już miało miejsce drobne przebudowywanie funkcjonalne pewnych przestrzeni. Nie możemy też zapomnieć, że część biura to open space, którą można dowolnie modyfikować i rozbudowywać.

Gdyby Wyborowa chciała przejąć kolejne piętro biurowca, miałby Pan pomysł na jej rozbudowanie?

Prawdopodobnie byłoby ono oparte o podobne rozwiązania, spójne stylistycznie, tak by nie powstały piętra kategorii „A” i „B”. Na pewno kolory, korytarze, wykładziny podłogowe, musiałyby się powtórzyć. Reszta zależałaby od tego, co miałoby się tam znaleźć.

Miałby Pan ochotę na taki projekt?

Oczywiście.

Co zdaniem Pana szczególnie udało się w projekcie?

Udało się stworzyć biuro, które oddaje charakter produktów. Biuro, w którym na większą niż zazwyczaj skalę, znalazły się projektowane na zamówienie meble i zabudowy, biuro, w którym pozwolono nam na stosowanie innych niż zazwyczaj połączeń pomiędzy wzorami wykładziny dywanowej, pomysłami na nietypowe wykończenia ścian czy oświetlenia sufitów.

Czy coś by Pan dziś zmienił?

Wdrożyłbym zaprojektowany, a nie zrealizowany system ruchomych luster w suficie nad barem. Ogólnie rzecz biorąc myślę, że na razie warto jeszcze trochę poczekać, a ewentualne zmiany wprowadzać z większej perspektywy czasowej.

Projekt Wyborowej to apoteoza światła.

Oświetlenie w naszej szerokości geograficznej jest niezwykle ważne. Podczas projektowania, zwracam na tę kwestię dużą uwagę. Niestety wykonanie oświetlenia jest kosztowne, dlatego, na ile to możliwe, staram się korzystać z niedrogich opraw, ale umieszczać je w sposób dający ciekawe efekty. W wybranych pomieszczeniach Wyborowej, zostało zastosowanych kilka rodzajów scen świetlnych, umożliwiających zmianę charakteru oświetlenia.

Czy zastosowane światło jest tylko estetyczne, czy też praktyczne?

Moim zamysłem było stworzenie oświetlenia estetycznego i praktycznego jednocześnie. O tym jednak, czy jest bardziej praktyczne, czy estetyczne decyduje użytkownik, przełączając scenę świetlną w danym pomieszczeniu.

W biurowcu pojawiają się meble znanych projektantów, a także Pana autorskie projekty.

W zależności od rodzaju pomieszczenia i jego specyfiki, korzystałem z gotowych produktów, zwłaszcza krzeseł  i stanowisk pracowniczych. Moje autorskie projekty to stoły konferencyjne, lada recepcyjną oraz lada barowa. Projektowanie mebli jest moim hobby. Jeśli wnętrze ma posiadać oryginalny wizerunek, to oczywiście wolę stworzyć sam elementy meblowe. Jeżeli ważniejsza od wizerunku jest mobilność, jak niekiedy w przypadku łączonych sal konferencyjnych, gdzie meble są wielokrotnie demontowane, przenoszone, staram się używać gotowych, sprawdzonych mebli systemowych.
Jeżeli chodzi o krzesła − w sali konferencyjnej „Wyborowej”, pojawiają się krzesła Vitry − Charles Eames Aluminum Chair, w sali „Absolut” krzesła firmy Human Scale. W przestrzeni open space znalazł  się  system stanowisk pracowniczych District firmy Teknion. W barze mamy elementy stworzone przez współczesne sławy designu, np. aluminiowe Hockery Kong Philippa Starcka, produkowane przez Emeco, czy skręcone taborety Franka Gehry'ego produkowane przez firmę Heller. Frank Gehry zaprojektował również charakterystyczną butelkę Wyborowa Exclusive o skręconym kształcie, co było podstawą wyboru wspomnianych taboretów. Inne ciekawe elementy umeblowania to pomarańczowe pufy w sali „Malibu” firmy Herman Miller oraz kubełkowate fotele firmy Luxy w przestrzeni dedykowanej Jacob’s Creek.  Krzesła pracownicze to model Celle firmy Herman Miller.

Jaki efekt chciał Pan uzyskać, stosując przezroczyste ścianki działowe?

Użycie szklanych ścianek działowych jest bardzo dużym kontrastem w porównaniu do tego, jak wyglądało biuro w poprzedniej lokalizacji. Poprzednie biuro miało ciemne korytarze, tradycyjne ściany i drzwi z poprzedniej epoki, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Szkło jest materiałem bardzo wdzięcznym, nadaje lekkości, można bawić się jego przezroczystością, tworzyć na jego powierzchni dodatkowe motywy. Pozawala na optyczną grę światła i przestrzeni. Na większości powierzchni przeszklonych zastosowałem motyw kłosów żyta, przeniesiony z butelki Wyborowa Exclusive.

Wnętrze poświęcone marce Jacob’s Creek nawiązuje do starej piwniczki. Jak Pan postrzega zabytkowe miejsca?

Zajmujemy się przede wszystkim projektowaniem biur i bardzo rzadko zdarza się, by adoptowane były do tego celu wnętrza zabytkowe. Mnie osobiście się to nie zdarzyło. Ale uważam, że od czasu do czasu dobrym pomysłem jest adoptowanie klasycznych form i wdrażanie ich w nowoczesne wnętrza, co miało miejsce w przypadku sali konferencyjnej „Jacob’s Creek”.

Uważa Pan, że antyki, zabytkowe formy są nadal innowacyjne i mogą zachwycać?

Myślę, że mogą być one bardzo innowacyjne zwłaszcza, kiedy będą oparte o współczesne technologie. Wyobraźmy sobie maczugę jaskiniowca, wykonaną z drewna i krzemienia, skontrastujmy ją z taką samą formą, ale wykonaną z kolorowego poliwęglanu i podświetloną. Ta nowa forma już nie będzie wyglądać jak maczuga, a raczej jak niezwykła, bardzo nowoczesna lampa.

Oprócz Pana do tego, by Wyborowa wyglądała tak, jak wygląda, przyczynili się tu…

Z pewnością dyrektor administracyjny Wyborowej Krzysztof Krakowiak, prezes Wyborowej Cesar Giron, wszyscy wykonawcy, w tym generalny wykonawca firma Polimex Mostostal,  Marcin Mazurkiewicz z Massive Design, zajmujący się koordynacją projektową oraz Wojtek Wieczorek z firmy Jones Lang LaSalle, pełniący funkcję Project Managera.

Jak wyglądała współpraca między architektami, projektantami, wykonawcami?

Muszę przyznać, że praca nad projektem przebiegała bardzo sprawnie i bez większych problemów. Wszyscy byli przyjaźnie i pokojowo nastawieni. Myślę, że przy wdrażaniu projektu ważne jest podejście projektanta, który musi być trochę psychologiem i negocjatorem, żeby w odpowiednim momencie wkroczyć i umieć zażegnać ewentualne trudności.

Co było największym ograniczeniem przy projekcie Wyborowej?

Bardzo krótki czas na stworzenie koncepcji projektowej. Jest to jeden z najszybszych i jednocześnie chyba najbardziej wymagających  projektów, jakim się ostatnio zajmowaliśmy. Zaczynam się zastanawiać, czy ten krótki czas nie działa na nas bardziej stymulująco. Mniej czasu oznacza dla wszystkich uczestników projektu bardziej wytężoną pracę i większą koncentrację.

Czy często się Pan myli?

Gdybym się często mylił, to prawdopodobnie nie zostałbym zaproszony do  tego ciekawego projektu.

Dodaj komentarz

Autor *
E-mail
Komentarz *
Dodaj 4 do 1 *